13 marca 2011
Newsweek Polska Nr 10/2011, Dodatek: Medycyna Estetyczna
Wiosenne porządki
"Już czas by po zimie przywrócić skórze promienny wygląd, nawilżyć ją i ujędrnić. Oto zabiegi, które mogą w tym pomóc. (...) "
rozwiń - zwiń

29 styczeń 2011
Planeta Kobiet
Piękno spod skalpela
O tym, kto odwiedza kliniki chirurgii plastycznej, jak wybrać tę właściwą i w jaki sposób przygotować się do wybranego zabiegu, opowiada Monika Chomiuk z Kliniki Chirurgii Plastycznej „ARTPLASTICA” w Szczecinie.
rozwiń - zwiń
Każdy z nas chce jak najdłużej pozostać młodym – jednak czasu nie da się zatrzymać. Proszę zdradzić, kto głównie odwiedza kliniki chirurgii plastycznej?
- Zdecydowaną większość pacjentów stanowią osoby w przedziale wiekowym od 20 do 40 lat. 85 % pacjentów chirurgii plastycznej to kobiety. Z pewnością wynika to z tego, że kobiety bardziej dbają o wygląd swojej sylwetki. Nie bez znaczenia pozostaje też z pewnością fakt, iż kobiece ciało ma więcej stref, które mogą zostać poddane chirurgii plastycznej.
Jakie zabiegi najczęściej wybierają panie?
- Wciąż do najbardziej popularnych zabiegów należy powiększanie piersi. Teraz jednak pacjentki mają zdecydowanie większy wybór. Większy wybór implantów oraz metod wykonania zabiegu. Można bowiem powiększyć piersi implantem, wstrzykując preparat Macrolane (kwas hialuronowy) lub przeszczepiając tkankę tłuszczową wzbogaconą komórkami macierzystymi, dla otrzymania trwałego rezultatu zabiegu. Coraz częściej spotykamy się też z zabiegiem powiększenia pupy. Kiedyś pacjentki odsysały zbyt duże pośladki, teraz wiele z nich wręcz przeciwnie - dostrzykuje w nie jeszcze więcej tkanki tłuszczowej. Oczywiście medycyna estetyczna bardzo szybko się rozwija, proponując coraz to nowsze rozwiązania. Podążając z duchem czasu w naszej klinice wykonywanych jest wiele ciekawych zabiegów, nie często spotykanych w polskich klinikach, jak np. lift twarzy wraz z przeszczepem tkanki tłuszczowej (z komórkami macierzystymi ), dzięki czemu nie tylko pozbywamy się wiotkiej skóry twarzy, ale i uzupełniony zostaje ubytek tkanki tłuszczowej twarzy, a komórki macierzyste sprawiają, że skóra rzeczywiście staje się młodsza: bardziej elastyczna, bez przebarwień i rozszerzonych por. Z uwagi na bezpieczeństwo pacjenta, staramy się jednak unikać zabiegów niecodziennych, które związane są z dużym ryzykiem powikłań.
W tym kontekście, na co należy zwrócić uwagę, aby wybrać profesjonalną klinikę?
- Wybierając klinikę warto zwrócić uwagę na to, czy lekarze wykonujący tam zabiegi mają specjalizację z chirurgii plastycznej; czy podlegają oni cyklicznemu dokształcaniu się w formie szkoleń i sympozjów naukowych; czy ośrodek, w którym ma być przeprowadzona operacja oferuje pacjentom po operacji pobyt w klinice wraz z opieką medyczną - czy też pacjent jest wysyłany zaraz po zabiegu do hotelu; czy lekarze i placówka medyczna, mają aktualne polisy ubezpieczeniowe? Ważnym jest, aby pacjent po zabiegu otrzymał kartę wypisu z kliniki, zalecenia pooperacyjne, w przypadku powiększenia piersi również certyfikat na implanty, etc.
Czy każda z nas, kobiet, może w pełni skorzystać z pomocy chirurgii plastycznej?
- Oczywiście nie każdy może poddać się zabiegowi. Chirurgia plastyczna, z racji swojej specyfiki, ma bardzo restrykcyjne wytyczne kwalifikacji pacjentów do zabiegu. Abstrahując od badań krwi, które są zawsze wymagane do przeprowadzenia jakiejkolwiek operacji chirurgicznej, dyskwalifikowani są pacjenci z cukrzycą (ze względu na wydłużony proces gojenia się ran, a co się z tym wiąże podwyższonym ryzykiem komplikacji pooperacyjnych), czasami też z łuszczycą. Nie zostaną zakwalifikowani do zabiegów pacjenci z nieuregulowanym nadciśnieniem, z odbiegającymi od normy wynikami tarczycy, z poważnymi schorzeniami serca, płuc, czy nerek oraz z problemami z krzepliwością krwi. Niektóre też zabiegi (np. korekta nosa) są uzależnione ściśle od wieku pacjenta. Czasami bywa i tak, że pacjent jest "okazem zdrowia", problem natomiast może wystąpić na linii porozumienia z lekarzem. Pacjent może mieć nierealne – wg chirurga plastyka - oczekiwania względem rezultatu zabiegu, co również będzie skutkowało dyskwalifikacją z zabiegu.
Zatem w jaki sposób powinniśmy się przygotować do zabiegu?
- Należy przede wszystkim rozważyć, czy chcemy zabieg wykonać sami dla siebie, czy też pod presją partnera lub szeroko pojętego społeczeństwa. Bardzo często lekarz podczas konsultacji stara się określić właśnie "źródło" naszej decyzji. Osoby planujące termin zabiegu powinny wziąć pod uwagę fakt, ażeby nie przypadł on na czas miesiączki. Należy też wykluczyć 3 dni przed i po miesiączce. Warto też zaszczepić się przeciwko żółtaczce zakaźnej (WZW). Każdy z ośrodków ma przygotowaną swoją listę badań, które należy przygotować przed zabiegiem, czasami się one różnią - w zależności od operacji, jakiej mamy się poddać - ale większość z nich się powtarza, są to badania krwi: grupa krwi, morfologia, krzepliwość krwi, elektrolity sodu i potasu, poziom cukru we krwi, TSH, anty HCV, antygen HbsAg, a powyżej 40-go roku życia również EKG serca; w zależności od zabiegu wymagane też jest czasami USG piersi lub nosa. Lekarze zalecają odstawienie palenia papierosów minimum na 4 tygodnie przed planowaną operacją, niezażywanie w tym czasie antybiotyków, na 2 tygodnie przez operacją nie należy też zażywać aspiryny ani żadnych jej pochodnych oraz witamina E.
Współczesne kliniki chirurgii plastycznej oferują bardzo bogaty wachlarz usług. Które ze znanych nam zabiegów są „na zawsze” a które tylko „na chwilę” ?
-Oczywiście, zabiegi jak botoks, zastrzyki z różnego rodzaju wypełniaczami na bazie kwasu hialuronowego, kolagenu, czy też z własną tkanką tłuszczową, ale pozbawionym komórek macierzystych, są zabiegami o stosunkowo krótkim okresie działania, bo od 4 miesięcy do 2 lat maksymalnie. Natomiast wszelkie ingerencje chirurgiczne: powiększanie piersi z implantem (pod warunkiem, że implant jest dobrej jakości i jest objęty dożywotnią gwarancją producenta), plastyka i redukcja piersi, plastyki brzucha, ud, ramion, pośladków, powiek, nosa, lifty twarzy, szyi brwi - to zabiegi, które dają tzw. trwały efekt. Jednak w przypadku ciała ludzkiego i jego wyglądu, nic tak naprawdę nie jest niezmienne i na stałe. Jeszcze nikt bowiem nie wymyślił cudownego eliksiru, który by zatrzymał czas. Chirurg plastyk może ten czas pięknie cofnąć, ale niestety proces starzenia będzie w dalszym ciągu postępował, nie przestanie działać grawitacja, skutkiem czego niektóre z pań, zwłaszcza te, które należą do tzw. grupy hiperestetek, po kilku latach mogą chcieć przeprowadzić ponowny zabieg, w rejonie, który był już wcześniej operowany. Na zmiany wyglądu naszego ciała może też mieć duży wpływ ciąża, nadmierne kilogramy lub utrata masy ciała. To jak pacjentki postrzegają się po zabiegu, widząc się w lustrze - sztucznie czy naturalnie - zależeć będzie przede wszystkim od nastawienia psychicznego pacjentki oraz od doświadczenia lekarza przeprowadzającego zabieg.
Rozmawiała: Kaja Cudak, Planeta Kobiet
url: http://planetakobiet.com.pl/artykul-1695-pieknospodskalpela.htm
18 stycznia 2011
TVN CNBC
23% VAT na operacje plastyczne
W związku z wprowadzeniem podatku VAT na zabiegii chirurgii plastycznej menedżer kliniki Artplastica Monika Chomiuk udzieliła wywiadu TVN CNBC Biznes, gdzie wskazuje na nieprecyzyjność ustawy o podatku i przedstawia problem ograniczenia ilości zabiegów. Mowa także o możliwości załamania się rynku turystyki medycznej w Polsce.
rozwiń - zwiń
29 wrzesień 2010
Forum Biznesu
Złote godło QI 2010 dla Prywatnego Centrum Chirurgii Plastycznej Artplastica Sp. z o.o.
Pragnienie piękna Artplastica Sp. z o.o. (Szczecin) jest jednym z największych w kraju prywatnych ośrodków chirurgii plastycznej i estetycznej. Centrum posiada status Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej oraz jako jedyna prywatna klinika w regionie zachodniopomorskim ma prawo do wykonywania zabiegów operacyjnych. Usytuowana w cichej, spokojnej okolicy Lasku Arkońskiego, luksusowa siedziba o eleganckich wnętrzach, przyciąga pacjentów nie tylko z Polski, ale i innych krajów Europy i USA.
rozwiń - zwiń

Artplastica powstała 10 lat temu, oferując szeroki wachlarz usług z zakresu chirurgii plastycznej i estetycznej. Doskonale wyposażona medyczna część kliniki i komfortowa część pensjonatowa, zapewniają rekonwalescentom szybki powrót do sił, w kameralnej, domowej atmosferze.
Najwyższą jakość usług gwarantuje zarówno profesjonalny zespół lekarzy, jak i wyposażenie medyczne najnowszej generacji. Preparaty stosowane do wykonywania zabiegów posiadają odpowiednie certyfikaty, a sama klinika wprowadziła Zintegrowany System Zarządzania Jakością oraz BHP.
Polityka jakości, którą kieruje się zespół administracyjny i medyczny, na pierwszym miejscu stawia przede wszystkim dobro pacjenta oraz przestrzeganie wszelkich norm prawnych i etycznych.
Jak podkreśla Krzysztof Kapturski, prezes zarządu Artplastica: - Dla nas każdy pacjent jest indywidualnością i najważniejsze są jego odczucia i powody decyzji, dotyczącej wykonania zabiegu. Nie skupiamy swojej uwagi wyłącznie na operacjach upiększających, ale również oferujemy nowe, skuteczne metody odchudzania np. balon żołądkowy.
Artplastica, aby przełamać stereotypy dotyczące chirurgii plastycznej podjęła się współpracy przy realizacji pierwszego polskiego filmu pełnometrażowego na ten temat. „Pragnienie piękna” w reżyserii Portugalczyka, Miguela Gaudencio to fabularyzowany dokument, mający skłonić do przemyśleń na temat istoty piękna jako najważniejszego elementu w świecie.
- Dążenie do piękna, towarzyszy ludzkości od wieków, a my staramy się to pragnienie realizować, pamiętając, że potrzeba ta często wynika z niedoskonałości natury i czasami tylko ręka chirurga plastycznego może człowieka wyzwolić z kompleksów i poprawić jego jakość życia - zaznacza prezes Kapturski
29 wrzesień 2010
Newsweek
Wygrywają najpiękniejsi
Medycyna regeneracyjna pozwala zatrzymać czas i zlikwidować niedostatki urody.
rozwiń - zwiń
Wśród kobiet toczy się równie zaciekła rywalizacja seksualna jak wśród mężczyzn” – piszą Cindy M. Meston i David M. Buss w najnowszej książce „Dlaczego kobiety uprawiają seks”. Powody tej walki są oczywiste i niezmienne od tysięcy lat. Zdobywając atrakcyjnego partnera, kobiety mają dostęp do lepszych genów, większą szansę wydania na świat odnoszących sukcesy synów i córek, lepszy dostęp do cenniejszych zasobów i szansę na podwyższenie statusu społecznego. Metody wykorzystywane w tej walce też z grubsza pozostają te same – jedną z najczęściej stosowanych jest zwiększanie własnej atrakcyjności seksualnej. Wybór oręża nie powinien dziwić, bo właśnie urodzie partnerek – niezależnie od okoliczności i miejsca na świecie – mężczyźni przypisują ogromne, jeśli nie największe znaczenie.
A że uroda szybko przemija, przez stulecia w rywalizacji o względy mężczyzn udział brały niemal wyłącznie młode kobiety. Dziś jednak to się zmieniło. Coraz częściej do walki wkraczają te starsze, doświadczone. Pomagają im naukowcy prześcigający się w opracowywaniu coraz skuteczniejszych sposobów zarówno naprawiania i udoskonalania wyglądu, jak i odejmowania lat starzejącemu się ciału. Ostatnio sięgają po odkrycia medycyny regeneracyjnej, która próbuje naprawić zniszczone chorobą lub wiekiem tkanki i organy, wykorzystując do tego naturalne mechanizmy drzemiące w każdym organizmie.
Kobiety „nigdy nie chciały poddawać się czemuś, co Susan Sontag nazwała małym sądem bożym, kiedy muszą podawać swój wiek mężczyznom, a także innym kobietom” – pisze w książce „Przetrwają najpiękniejsi” Nancy Etcoff, psycholog z Uniwersytetu Harvarda. Nie chciały też wypadać z gry. Malowały więc usta i oczy, pudrowały policzki i robiły, co tylko mogły, by oszukać czas. Tak jest do dziś. Etcoff obliczyła, że Amerykanie wydają więcej pieniędzy na poprawianie urody niż na edukację i opiekę społeczną. Według niej mieszkanki Stanów Zjednoczonych kupują codziennie ponad dwa miliony szminek i prawie trzy miliony opakowań kremów do pielęgnacji twarzy i ciała.
To im jednak nie wystarcza. Korzystają z coraz bardziej radykalnych metod polepszania wyglądu. Co roku około 300 tys. Amerykanek poddaje się zabiegowi powiększenia piersi, a ponad dwa razy tyle decyduje się na operacje upiększające i odmładzające czy odsysanie tłuszczu. Jeśli do tego dodać likwidujące zmarszczki zastrzyki z botoksu, które często wykonuje się bez specjalnego przygotowania – w porze lunchu lub na imprezach – to liczba Amerykanek próbujących każdego roku przeciwstawić się upływowi czasu wzrasta do kilku milionów. David Buss, który od lat bada relacje damsko-męskie i w tym celu założył słynne Laboratorium Psychologii Ewolucyjnej, nie ma wątpliwości, że tak samo postępują kobiety na całym świecie.
Atrakcyjny wygląd pozwala nie tylko znaleźć partnera seksualnego, lecz także zwiększa poczucie własnej wartości. „Samoocena kobiety wpływa na jej seksualność, doświadczenie seksualne i seksapil. Jednocześnie kobieta sama ulega ich wpływowi, a pewność siebie jest seksowna” – piszą Cindy M. Meston i David M. Buss w przywołanej na wstępie książce. A skoro do cech uznawanych za seksowne na całym świecie należą przede wszystkim gładka, czysta cera, pełne usta, duże oczy, symetryczne rysy twarzy oraz wyraźnie podkreślona talia, właśnie na te miejsca kobiety zwracają szczególną uwagę i chętnie oddają je w ręce lekarzy czy kosmetyczek. Dbają przede wszystkim o skórę, bo jest ona największym narządem płciowym kobiety – twierdzi Buss. Skóra kryje w sobie złożony system nerwów wrażliwych na zmiany temperatury, dotyk i fakturę. Ogromne jej obszary są szczególnie wrażliwe na stymulację, a ich pobudzenie prowadzi do podniecenia seksualnego i doznawania przyjemności. Jej zdrowy wygląd cieszy i daje nadzieję na osiągnięcie sukcesu w walce o mężczyzn.
Jak ważny jest atrakcyjny obraz własnego ciała, pokazały prowadzone przez 10 lat badania Patricii Barthalow Koch z Uniwersytetu Stanu Pensylwania. Wnioski, jakie z nich wyciągnęła, były dla niej zaskakujące. Okazało się bowiem, że
57 proc. badanych kobiet wraz z upływem czasu zaczęło odczuwać mniejsze pożądanie seksualne, 58 proc. przyznało, że seks uprawia rzadziej niż dawniej, prawie połowie seks sprawiał coraz mniejszą przyjemność, a 32 proc. uważało, że ma większe trudności z osiągnięciem orgazmu.
Skąd ta niechęć do seksu, i to u tak dużej grupy kobiet? Po przeanalizowaniu wszystkich wydarzeń w życiu uczestniczek badania uczona doszła do wniosku, że najważniejszą przyczyną pojawiającą się u wszystkich niezadowolonych z seksu kobiet jest brak akceptacji zmieniającego się wraz z wiekiem swojego wyglądu. „W im większym stopniu kobieta oceniała siebie jako mniej atrakcyjną niż przed 10 laty, tym bardziej obniżał się poziom jej funkcjonowania seksualnego w badanym okresie. I na odwrót – im wyżej kobieta oceniała swój wygląd, z tym większym prawdopodobieństwem twierdziła, że poziom jej funkcjonowania seksualnego i aktywności seksualnej wzrósł w ciągu ostatnich 10 lat” – podsumowują te badania Cindy M. Meston i David M. Buss.
Nie dziwi więc, że kobiety tak usilnie próbują naprawiać to, co zniszczył czas. Przez lata zachwycały się efektami drastycznych metod – liftingu, liposukcji czy wycinania nadmiaru zwiotczałej skóry. Zabiegi te pozwalały co prawda szybko odmienić wygląd lub wymodelować sylwetkę, ale były bolesne i groziły poważnymi powikłaniami. Dziś cieszą się więc mniejszym zainteresowaniem, a ich miejsce zajmują mniej nieprzyjemne i bezpieczniejsze metody. Są to więc zastrzyki z najróżniejszych wypełniaczy, do których należy m.in. kwas hialuronowy, wstrzykiwany cienką igłą w miejsca, gdzie pojawiły się bruzdy; jest ostrzykiwanie całej twarzy i wprowadzanie w skórę odżywczych koktajli czy odmładzanie jej za pomocą laserów. Najnowszy pomysł ekspertów od poprawiania urody polega na wykorzystaniu naturalnych mechanizmów tkwiących w organizmie człowieka. Zabiegi medycyny regeneracyjnej, bo o nią tu chodzi, mają za zadanie pobudzić do pracy tkanki, które z wiekiem stają się coraz bardziej leniwe i ospałe. Dzięki temu kuracje te są wyjątkowo bezpieczne, skuteczne i nie wymagają długiej rekonwalescencji. A o to dziś właśnie chodzi.
Do takich zabiegów należy wszczepianie fibroblastów. Polega to na pobraniu fragmentu skóry (najczęściej zza ucha), przesłaniu go do laboratorium i namnożeniu jej komórek. Po upływie od dwóch do czterech miesięcy komórek jest już na tyle dużo, że zostają odesłane z powrotem do lekarza, który wstrzykuje je na przykład w twarz pacjenta. Skóra staje się sprężysta, znikają zmarszczki, a efekt utrzymuje się zdecydowanie dłużej niż po zastosowaniu innych metod. Przeszczep własnych fibroblastów jest też wykorzystywany w leczeniu blizn czy trudno gojących się ran.
Podobnie lekarz przeprowadza zabieg przeszczepienia tkanki tłuszczowej pacjenta. Cienką igłą pobiera komórki tłuszczu z miejsc, gdzie jest ich za dużo – z ud, pośladków czy brzucha. Potem odwirowuje pobrany materiał, usuwając nadmiar płynu i uszkodzone komórki tłuszczowe. Na koniec wstrzykuje pacjentowi w wybrane miejsca jego własną, tylko nieco przerobioną tkankę tłuszczową.
Zabieg pozwala wymodelować twarz, zlikwidować worki pod oczami, podnieść pośladki, powiększyć piersi. Ale na tym nie koniec. Wstrzyknięta tkanka tłuszczowa nie tylko wypełnia wybrane miejsca ciała, lecz także regeneruje skórę, zmuszając ją do przebudowy. Przemiana zachodzi pod wpływem komórek macierzystych, które zostają wszczepione wraz z komórkami tłuszczu. – Większość komórek tłuszczowych po wszczepieniu zanika. Nowe powstają właśnie z komórek macierzystych – wyjaśnia dr Grażyna Jurek, chirurg, która pracuje w kilku warszawskich klinikach i w Artplastice w Szczecinie.
Powodzenie zabiegu zależy jednak od tego, czy mikroprzeszczep zostanie prawidłowo wykonany. Pobrana tkanka musi być wstrzyknięta w miejsce, gdzie jest dużo drobnych naczyń krwionośnych, by mogły one dostarczyć każdej komórce macierzystej niezbędnych do rozwoju składników odżywczych i tlenu. Inaczej komórki nie będą mogły się rozwinąć i zanikną.
Z wykorzystaniem do przeszczepu komórek tłuszczu wiąże się jednak pewien problem. Naukowcy nie znaleźli na razie sposobu, który pozwoliłby przechowywać tkankę tłuszczową. To oznacza, że musi ona zostać wykorzystana tuż po pobraniu. Lekarze potrafią już jednak przechowywać komórki macierzyste. A skoro tak i skoro to one odgrywają najważniejszą rolę w regeneracji skóry, zmuszając ją do przebudowy, idealnie byłoby wszczepiać same komórki macierzyste, bez tłuszczowych, które i tak zanikają. Z tym jednak naukowcy mają kłopot. Potrafią co prawda wyizolować komórki macierzyste z dowolnej tkanki, także tłuszczowej, ale to jeszcze sporo kosztuje. Na tyle dużo, że za zabieg przeszczepienia samych komórek macierzystych trzeba by zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Na razie metodę tę stosuje się zatem wyłącznie do leczenia chorych. W Polsce pierwszy wykorzystał ją na początku maja tego roku prof. dr hab. Janusz Jaśkiewicz, onkolog z Gdańska. Dzięki niej odtworzył pierś u pacjentki po amputacji z powodu nowotworu. Tkankę do przeszczepu pobrał z fałd tłuszczu chorej, potem poddał ją obróbce w specjalnym aparacie, a następnie wszczepił w miejsce po usuniętej piersi. Operacja daje nadzieję chorym, ale też pokazuje wielkie zalety i możliwości medycyny regeneracyjnej.
Zabieg przeszczepienia tkanki tłuszczowej nie jest zbyt przyjemny – przez dwa tygodnie twarz poddana upiększaniu może być opuchnięta i zaczerwieniona. Pierwszego dnia może na tyle źle wyglądać, że lekarze radzą wziąć wtedy wolne. Mimo tych ograniczeń zabieg cieszy się powodzeniem. Jest bowiem skuteczny, mało inwazyjny i wyjątkowo bezpieczny, bo do przeszczepu wykorzystuje się własną tkankę pacjenta. Nie istnieje więc ryzyko alergii czy odrzucenia przeszczepu. – Jest też lepszy niż choćby implanty, bo te mogą zostać otorbione rozrastającą się tkanką. Niekiedy wokół nich powstają wtórne przetoki. Bywa też, że się przemieszczają, a przez to zabieg, który miał upiększyć, oszpecił. Im więcej czasu mija od operacji, tym tych kłopotów więcej – mówi dr Jurek.
Przeszczep tkanki tłuszczowej (czasem zabieg trzeba jedynie powtórzyć raz lub dwa) daje też długotrwały efekt. Niekiedy lekarze dodatkowo wstrzykują osocze bogatopłytkowe uzyskane także z własnej krwi pacjenta. Dzięki temu skóra, która zostanie poddana ostrzyknięciu takim koktajlem, staje się gładsza, bardziej elastyczna i wyraźnie młodsza. Płytki krwi są bowiem siedzibą czynników wzrostu – związków, które sprzyjają regeneracji i stymulują tkanki np. do gojenia, aktywują komórki macierzyste, a także wspomagają proces tworzenia nowych naczyń krwionośnych.
Zabieg ostrzyknięcia skóry osoczem bogatopłytkowym przeprowadza lekarz, który pobiera niewielką ilość krwi pacjenta. Potem w wirówce oddziela erytrocyty i leukocyty od osocza zawierającego płytki krwi. Tuż przed ostrzyknięciem dodaje do uzyskanego płynu odczynnik aktywujący płytki krwi do produkcji czynników wzrostu. I zaczyna zabieg, który trwa od kilku do kilkunastu minut.
Zdaniem dr. hab. Pawła Surowiaka z Akademii Medycznej we Wrocławiu, autora artykułu „Przeszczepy własnych komórek – przyszłość medycyny estetycznej” opublikowanego na stronie Estemedia.pl, w przyszłości żaden preparat chemiczny nie będzie w stanie konkurować z uzyskanym w wyniku pobrania własnych komórek, hodowli, a następnie przeszczepu. Materiał uzyskany tą drogą jest bowiem najbezpieczniejszy. Nawet najbardziej zaawansowane preparaty kolagenu czy kwasu hialuronowego nie spełnią swojej funkcji tak dobrze, jak własne komórki
– twierdzi dr Surowiak.
Trzeba jednak pamiętać, że wszystkie te zabiegi, choć wydają się idealnym rozwiązaniem, nie zawsze przyniosą oczekiwany efekt. – Wymagają bowiem od lekarza artystycznych wręcz zdolności i ogromnej wiedzy na temat anatomii i starzenia się ciała. Tylko wtedy ich zabiegi upiększą i odmłodzą twarz, a nie nadadzą jej karykaturalnego wyglądu – zwraca uwagę dr Grażyna Jurek. Psychologowie także ostrzegają, by w dążeniu do osiągnięcia idealnego wyglądu nie przekroczyć granicy śmieszności. Maskowata twarz czy nienaturalnie naciągnięta skóra działają odstręczająco.
Takie zmartwienie ma David Beckham, którego żona Victoria znalazła sposób na suchą skórę. Każdego wieczoru – jak głosi plotka – obficie smaruje kremem nawilżającym dłonie i stopy, a do snu wkłada rękawiczki i skarpetki. Dzięki temu skóra się nie wysusza – zapewnia piosenkarka. Przyznaje co prawda, że mąż nie lubi tego nocnego stroju, ale pogodził się z jej słabością do pięknego ciała. Tym bardziej że widzi efekty – delikatne dłonie i stopy. Tylko czy o to w tym wszystkim naprawdę chodzi?
13 maja 2010
Stopklatka
Portugalczyk w Polsce nakręci film o chirurgii plastycznej
Portugalski reżyser Miguel Gaudencio reżyseruje pierwszy polski film o chirurgii plastycznej pt. "Potrzeba piękna“.
rozwiń - zwiń
Jak poinformowano naszą redakcję rozpoczęły się przygotowania do nakręcenia pierwszego polskiego filmu długometrażowego o chirurgii plastycznej. Producentem filmu pod tytułem "Potrzeba piękna“ jest firma
Strefa Ciało, a wyreżyseruje go Miguel Gaudencio, urodzony w Mozambiku portugalski reżyser, który zrealizował ponad 200 wideoklipów oraz reklam telewizyjnych, m.in. dla marek: Coca-Cola, McDonald's oraz Raiffeisen Bank
. Gaudencio wyreżyserował również film "Second Life“, w którym główną rolę zagrał znany polski aktor Piotr Adamczyk .
Ideą filmu jest przełamanie tabu jakim jest chirurgia plastyczna oraz poruszenie treści kontrowersyjnych z nią związanych. Poza przemianami bohaterek, które zdecydowały się na operację plastyczną, w filmie zostaną również przedstawione różne punkty widzenia na temat chirurgii plastycznej w dyskusjach zarówno ze specjalistami w tej dziedzinie jak i z aktorami, politykami, piosenkarzami, projektantami mody itp.
Chirurgia plastyczna, która na świecie przyjmowana jest naturalnie i bez większych kontrowersji, to w Polsce wciąż temat tabu. Chcemy je przełamać i poszukać odpowiedzi na wiele pytań, które do tej pory nie znalazły odpowiedzi i które de facto nie były zadawane, czy to z powodu obaw związanych z podejmowaniem trudnych tematów czy to z powodu niezrozumienia czym tak naprawdę jest chirurgia plastyczna - Adrianna Kapturska, prezes firmy Strefa Ciało.
To nie będzie film-reklamówka chirurgii plastycznej czy też obraz oparty na przedstawieniu czysto technicznego aspektu zabiegów tego typu. Chodzi w nim o szersze i bardziej złożone spojrzenie, nie tylko na ciało, ale może przede wszystkim na "ducha“ - i z artystycznym zacięciem. Z jednej strony na to dlaczego ludzie decydują się na operacje chirurgii plastycznej, z drugiej na to dlaczego wciąż taka decyzja wywołuje w Polsce tyle kontrowersji - mówi Monika Chomiuk, menedżer kliniki chirurgii plastycznej Artplastica, która została zaproszona przez firmę Strefa Ciało do współpracy
przy filmie.
Miguel Gaudencio
Potrzeba piękna“ to podróż, która odsłoni istotę piękna
jako najważniejszego elementu w świecie, w którym żyjemy. Zrealizowałem setki większych i mniejszych form filmowych, ale ten film jest dla mnie dużym wyzwaniem dlatego, że musí to być obraz, który z jednej strony jest przedsięwzięciem artystycznym podejmującym kontrowersyjny temat, a z drugiej ma skłaniać do przemyśleń. Również forma filmu będzie nowatorska i nietypowa dla tego typu produkcji. Połączenie w jednym przedsięwzięciu dokumentu, filmu oraz artystycznego obrazu pozwoli na przedstawienie tematu chirurgii plastycznej w sposób dotychczas niespotykany w tego typu przedsięwzięciac - mówi Miguel Gaudencio, reżyser filmu. Prace nad filmem potrwają kilka miesięcy i zakończą się w tym roku.
[AC / info. prasowa]
url: http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=65590
07 maja 2010
Wyborcza.biz
Turystyka medyczna będzie polską specjalnością eksportową?
Izba Gospodarcza Turystyki Medycznej (IGTM) złożyła w Ministerstwie Gospodarki wniosek z propozycją, aby uznać turystykę medyczną jako specjalność eksportową polskiej gospodarki
rozwiń - zwiń
Turystyka medyczna jest szybko rozwijającym się globalnym sektorem rynku, w którym pacjenci podróżują do sąsiednich krajów w celu otrzymania pomocy medycznej. Według szacunków rynek ten w 2004 roku wart był 40 mld dol. Dane przygotowane przez Grail Research, LLC w 2012 roku podają, że jego wartość ma wzrosnąć do 100 mld dol. Dlatego wiele państw stara się, aby usługi medyczne skutecznie wypromować za swoimi granicami i włączyć do swojej oferty usług eksportowych.
- Powodem wzrostu potencjału polskiej turystyki medycznej jest wzrost kosztów leczenia w krajach rozwiniętych, długie listy oczekujących na operacje w tych krajach oraz pogorszenie standardów opieki zdrowotnej - uważają eksperci IGTM.
- Liczymy na to, że Ministerstwo Gospodarki uwzględni nasze argumenty i informacje płynące z rynku. Uważamy, że polska gospodarka stoi przed szansą, aby skorzystać z rosnącego ogólnoświatowego trendu turystyki medycznej. Do tego potrzebne jest zaangażowanie polskiego rządu, aby tej szansy nie zaprzepaścić. Na promocji w ramach Działania 6.5 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka skorzysta nie tylko branża usług medycznych, ale również cała polska turystyka - mówi Artur Gosk, prezes Izby Gospodarczej Turystyki Medycznej.
Polska jest tańsza i ma potencjał
Wśród krajów Unii Europejskiej, których pacjenci już dziś najczęściej korzystają z usług medycznych w innych krajach, m.in. w Polsce, znajdują się: Wielka Brytania, Irlandia, Belgia, Niemcy, Norwegia, Szwecja i Dania.
W Europie liczącymi się ośrodkami, w których turystyka medyczna ma duży potencjał rozwoju z racji niższych kosztów leczenia oraz dobrego zaplecza medycznego i wysokiej jakości usług medycznych są, oprócz Polski, Węgry, Czechy, Cypr oraz Turcja.
- Już pięć-sześć lat temu blisko 80 proc. pacjentów naszej kliniki stanowili obcokrajowcy. Teraz proporcje się trochę zmieniły, ale to dlatego, że cały czas odnotowujemy wzrost liczby pacjentów, nie tylko z zagranicy, ale też z Polski. Myślę, że dzieje się tak ze względu na to, że tematyka związana z chirurgią plastyczną jest bardziej dostępna - mówi Monika Chomiuk, menedżer kliniki Artplastica.
Według Patrycji Rzeczkowskiej z prywatnego szpitala Pulsmed ważnymi czynnikami powodującymi wzrost liczby zagranicznych pacjentów w Polsce są konkurencyjne ceny. I nic dziwnego, bo u nas jest co najmniej cztery razy taniej niż w innych krajach Unii Europejskiej, a jakość usług nie odbiega od standardów zagranicy.
W Polsce średnie koszty zabiegów w klinice chirurgii plastycznej kształtują się od 1,5 do 14 tys. zł. Przykładowo, cena zabiegów powiększania piersi w Polsce wynosi 8 tys. zł i wzrasta w zależności od wielkości implantów, podczas gdy w Belgii ceny zaczynają się od 3,4 tys. euro (13 tys. zł). Korekta nosa w Polsce kosztuje od 3 tys. zł, a ceny w belgijskich klinikach zaczynają od 1875 euro (7,2 tys. zł). Kilka razy drożej jest też w także w innych krajach Europy Zachodniej.
Polska dogoni Węgry?
Duże znaczenie dla rozwoju turystyki medycznej na rynku Unii Europejskiej będzie miała przygotowywana dyrektywa dotycząca praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej. Zmierza ona do zapewnienia osobom ubezpieczonym w państwach członkowskich UE możliwości swobodnego korzystania z opieki medycznej za granicą.
Chodzi m.in. o jasne określenie praw do zwrotu kosztów świadczeń oraz zagwarantowanie bezpiecznej i efektywnej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości. Przełom może nastąpić w momencie przyjęcia dyrektywy UE w zakresie praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej.
W naszym regionie największe doświadczenie w turystyce medycznej mają Węgrzy, to oni pierwsi otworzyli swój rynek usług medycznych dla obcokrajowców. Pojawiają się opinie, że rynek turystyki medycznej na Węgrzech zaczyna osiągać rozmiar przemysłu.
- Należy podkreślić, że mimo pewnego opóźnienia do rynku węgierskiego posiadamy atuty, które odpowiednio wykorzystane pozwolą dogonić, a nawet wyprzedzić naszego południowego sąsiada. Polscy lekarze są coraz bardziej poszukiwanymi i szanowanymi specjalistami na Zachodzie. Odnotowujemy też wysoki rozwój niektórych specjalizacji medycznych - przekonuje Artur Gosk. Według niego sprzyja nam też postrzeganie Polski w Unii Europejskiej jako kraju o dużych możliwościach ekonomicznych i społecznych.
url: http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7854712,Turystyka_medyczna_bedzie_polska_specjalnoscia_eksportowa_.html?fb_xd_fragment
23 kwietnia 2010
Forbes
Kliniki zamiast plaż
W Polsce mnożą się przychodnie medyczne nastawione na obsługę pacjentów z zagranicy. Mimo wysokich cen chirurgom plastycznym i dentystom klientów nie brakuje
rozwiń - zwiń
Co drugi pacjent szczecińskiej kliniki stomatologicznej Hahs to cudzoziemiec. Zazwyczaj Niemiec, ale także Duńczyk, Szwed, Anglik lub Irlandczyk. Przyjeżdżają na większe zabiegi, nazywane przez dentystów remontami protetycznymi, za które w swoich krajach zapłaciliby o połowę, a nawet o 70 proc. więcej. Jak mówi Marcin Gaborski, dyrektor zarządzający kliniki, większość decyduje się na usługi z najwyższej półki cenowej. Ci, którzy zostawiają 70-100 tys. zł, wcale nie należą do rzadkości. Wśród 3,5 tysiąca pacjentów, w 2008 r. leczących się w klinice Hahs, 1,5 tys. to obcokrajowcy. Zapewnili połowę jej zeszłorocznych przychodów, które sięgnęły 12 mln złotych.
Cudzoziemcy to aż 60-70 proc. pacjentów szczecińskiej kliniki chirurgii plastycznej Artplastica. Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej najczęściej pojawiali się w niej Niemcy z Berlina. Po wejściu do UE, gdy tanie linie lotnicze uruchomiły połączenia ze Szczecinem - Ryanair z Wielkiej Brytanii i Irlandii, Norwegian Air Shuttle ze Skandynawii - wśród zagranicznych pacjentów Artplastiki zaczęli przeważać Anglicy, mieszkający na Wyspach Polacy z nowej zarobkowej emigracji, Norwegowie. To oni dostarczają większość przychodów (6 mln zł w 2008 r.), zazwyczaj wybierają poważniejsze zabiegi, głównie plastykę brzucha, odsysanie tłuszczu (liposukcję), liftingi twarzy i powiększanie piersi, które jest pozycją numer jeden na liście operacji preferowanych przez kobiety.
To właśnie stomatologia i chirurgia najbardziej interesują cudzoziemców przybywających na leczenie do Polski i to one w największym stopniu tworzą polski rynek turystyki medycznej.
Choć koniunktura w tej branży jest uzależniona od kursu złotego, to jednak systematycznie się rozwija, obejmując coraz to nowe usługi, np. operacje ortopedyczne (pacjentów z Ukrainy w warszawskim Carolina Medical Center), a nawet przeszczepy serca (u pacjentów z Algierii w klinice w Katowicach). Według Artura Goska, prezesa Izby Gospodarczej Turystyki Medycznej, rynek ten wart jest około 150 mln dolarów. Tyle w każdym razie zostawili w 2008 r. turyści leczący się w Polsce. Ilu ich było dokładnie, nie wiadomo, bo nikt tego ruchu precyzyjnie nie monitoruje. Zdaniem Krzysztofa Łopacińskiego, prezesa Instytutu Turystyki, mogło ich być ok. 300 tys., według prezesa Goska - nawet 400 tysięcy.
Żadna z liczb nie jest imponująca, skoro do samej Tajlandii przyjeżdża 1 mln takich turystów rocznie, a wartość światowego rynku dochodzi do 40 mld dolarów. Takie szacunki podaje prestiżowe czasopismo "The Lancet" i oblicza, że w 2012 r. rynek ten będzie wart 100 mld dolarów. Polska może uszczknąć z niego więcej, bo - zdaniem Łukasza Liese, właściciela portalu medycznego StatMedica.com - w kolejnych latach nasz rynek turystyki medycznej będzie się rozwijał w tempie 20-30 proc. rocznie. Kliniki w coraz większym stopniu nastawiają się na turystów medycznych,
a biura podróży wzbogacają oferty pobytu w naszym kraju o możliwość leczenia. Na koniunkturę liczą też niezależni pośrednicy, którzy organizują cudzoziemcom dostęp do usług medycznych w Polsce i opiekują się nimi podczas pobytu.
- Dla pacjenta turysty liczy się głównie cena zabiegu - uważa Piotr Paluchowski, wiceprezes firmy IQ Medica Centrum Chirurgii Plastycznej w Warszawie.
To ona jest dla pacjenta podstawowym kryterium wyboru, dopiero potem pyta o lekarza i materiały, jakich ten użyje. Taki medyczny turysta przyjeżdża do Polski tylko na zabieg, mieszka w co najwyżej dwugwiazdkowym hotelu i nie ma wypchanego portfela. Zostawia jednak w naszym kraju pieniądze, przy okazji zwiększając obroty hoteli i restauracji. W IQ Medice Angielka zapłaci za implanty piersi 14 tys. zł, u siebie o połowę więcej, tak jak jej partner za liposukcję, która w warszawskiej klinice kosztuje 6-8 tys. złotych.
Z roku na rok coraz więcej pieniędzy wydają obcokrajowcy w Klinice Hahs, należącej do Zbigniewa Hahsa, choć z ich punktu widzenia są to ewidentne oszczędności. Odbudowa zęba za pomocą implantu kosztuje w Szczecinie 1,4 tys. euro, w Berlinie 2-2,5 tys. euro, a w Londynie 2,4-2,8 tys. euro (2-2,4 tys. funtów).
- Na korzyść polskich klinik działa nie tylko różnica cen, ale też opinie zadowolonych pacjentów. Publikowane w internecie przyciągają do nas kolejnych - twierdzi Marcin Gaborski. Rosnąca liczba pacjentów turystów skłoniła klinikę do zatrudnienia więcej lekarzy (do 12) i techników dentystycznych (do 8), a także do uruchomienia własnego laboratorium protetycznego. - Chodzi o to, by czas oczekiwania pacjentów na nowe uzębienie maksymalnie skrócić - dodaje.
Zwracali na to uwagę angielscy turyści, którzy mogli odbywać leczenie jedynie w ramach bezpłatnego urlopu. Gaborski stworzył dedykowany pacjentom z zagranicy dział Patient Care, asystujący im od nawiązania kontaktu, poprzez zorganizowanie leczenia, transportu i pobytu w Polsce aż do obsługi gwarancyjnej i pogwarancyjnej. W przypadku pacjentów z Niemiec czy Danii w grę wchodzi też załatwienie formalności z ich kasami chorych, które finansują leczenie stomatologiczne (Hahs ma z nimi umowy). Za implanty kasy niemieckie zwracają piątą część kosztów, za protezy połowę.
Hahs sytuuje się na półce premium rynku turystyki stomatologicznej. Jej pacjentami są w więk-szości przyjezdni z zachodnich Niemiec, skłonni wydać na leczenie więcej, niż zwraca kasa chorych. "Kasowi" pacjenci z Niemiec przeważają w gabinetach dentystów w Słubicach, od których dzieli ich tylko most na Odrze. Tak jak tych, którzy szukają tańszych niż w Niemczech chirurgów plastycznych. Słubicka klinika Andrzeja i Elżbiety Barańskich ma tylu pacjentów, że przeniosła się do siedziby, w której może im zapewnić szpitalne warunki na czas pooperacyjnej rekonwalescencji.
Geograficzna bliskość, czyli łatwość dotarcia (Niemcy autem, Duńczycy promem), sprzyja polskim klinikom znajdującym się w zachodnim pasie przygranicznym. Zdaniem Gaborskiego funkcjonuje tam około 20 praktyk stomatologicznych, osiągających co najmniej 20 proc. przychodów z usług świadczonych obcokrajowcom. Chirurdzy też inkasują swoje. Według Moniki Chomiuk, menedżera Artplastiki, w Szczecinie liczą się rów-nież Aesthetic Med, Medi-Clinique i Dom Lekarski i mają pełne ręce roboty. W samej Artplastice siedmiu chirurgów przeprowadza 60 operacji miesięcznie.
Turyści medyczni rzadziej docierają do klinik w głębi kraju. Warszawa straciła wielu z nich, gdy Ryanair zlikwidował połączenia z miastami brytyjskimi (z powodu wysokich opłat na Okęciu). Ale Ryan-air wciąż lata do Krakowa. W ten sposób Bry-tyjczycy i Irlandczycy zdominowali za-granicznych klientów kliniki stomatologicznej Indexmedica. Dzięki nim (40 proc. pacjentów) w 2008 r. zwiększyła przychody o 25 procent. Ich wysokości nie chcieli ujawnić właściciele: Sebastian Kamiński, Krzysztof Gończowski i Krzysz-tof Kwiecień. Według Jadwigi Szopy, menedżera kliniki, specjalny pracownik organi-zuje pobyt pacjentom z zagranicy, przylatującym najczęściej na kompleksowe, kil-kuetapowe leczenie. Jeśli koszt jednego etapu przekracza 2 tys. eu-ro, klinika finansuje noclegi w Kra-ko-wie.
Taka oferta Indexmediki ma zwabiać pacjentów z Wysp. Dla wielu wystarczającą zachętą do przyjazdu do Polski są porównania cen usług medycznych na różnych rynkach publikowane na popularnym por-talu TreatmentAbroad.com. Co miesiąc 50 tys. Brytyjczyków dowiaduje się w ten sposób, gdzie mogą taniej niż w prywatnych klinikach w swoim kraju wyleczyć zęby, chirurgicznie skorygować nos czy zdjąć kataraktę z oka. Brytyjska publiczna służba zdrowia (NHS) cierpi bowiem na te same bolączki co polska: lista zabiegów refundowanych z budżetu państwa jest krótka, a i tak trafia się na listę oczekujących. Cenowo i jakościowo Polska w zestawieniach wypada korzystnie.
Na stronach portalu promuje się wiele polskich klinik. Największe i najnowocześniejsze mają też własne strony, i to w kilku językach. Dzięki temu zagraniczni pacjenci mogą sprawdzić ceny usług, połączenia lotnicze lub promowe, zaplanować podróż do Polski bez wychodzenia z domu. Część klinik wybija na plan pierwszy niższe koszty leczenia, inne - wysoką jakość, a warszawska Malo Clinic Polska szczyci się najnowocześniejszymi technologiami. W ofercie ma m.in. procedurę zwaną All-on-4, czyli protezę, którą mocuje się na czterech implantach. Jej koszt jest o 20-30 proc. niższy niż w i innych klinikach ze światowej sieci portugalskiego stomatologa Paulo Malo, twórcy All-on-4.
Niektóre kliniki, np. Artplastica, organizują dni otwarte w Polsce i konsultacje zagraniczne, tak jak w listopadzie tego roku w Londynie i Berlinie. Inne korzystają z pomocy pośredników. Jednym z nich jest londyńska firma Polish My Smile Ltd, która - jak mówi jej współwłaściciel Paweł Kolman - sprowadza na leczenie stomatologiczne w klinikach Krakowa i Warszawy ok. 30 brytyjskich pacjentów miesięcznie.
Pośrednikiem jest też firma MediConsult, która w Szczecinie współpracuje z Domem Lekarskim oraz Medi-Clinique, specjalizującymi się w chirurgii plastycznej.
- Kliniki doceniają rolę agenta medycznego, bo przyprowadza do nich pacjenta poinformowanego i zdecydowanego na zabieg - mówi Nina Manduk, właścicielka firmy.
Dzięki niej do szczecińskich klinik trafia co miesiąc kilku, kilkunastu pacjentów z Irlandii i Anglii. Ile zarabia agent medyczny? Żyje z prowizji od zabiegu, która wynosi 10-20 proc. jego ceny. Manduk mówi, że zawsze podaje ceny, jakie są w cenniku kliniki, i że w nich mieści się jej prowizja. Ale widocznie nie wszyscy pośrednicy idą na taki układ, skoro klinika Hahs zrezygnowała z ich usług. Inaczej musiałaby podnieść ceny o 25 procent.
Rolę pośredników spełniają też biura podróży. Krakowski Big Fun Travel proponuje "połączenie przyjemnego z pożytecznym, czyli zabiegi dentystyczne wraz ze zwiedzaniem królewskiego miasta Krakowa". Na zabiegi turysta trafia do Indexmediki, Big Fun zapewnia pilota.
Przyciąganie turystów medycznych staje się jednak coraz trudniejsze. Polsce cenową konkurencję robią Litwa, Czechy, i Węgry. Na brytyjskim portalu dentalholiday.co.uk doktorzy Daniel Shaw i Ma-rek Salka, właściciele kliniki dentystycznej w miejscowości Teplicka na Słowacji, reklamują się bez ogródek: U nas jest jeszcze taniej niż w Polsce!
url: http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/sekcja-strategie/kliniki-zamiast-plaz,3330,1
kwiecień 2010
TVN
Zadowolić Niemca
Zapraszamy do obejrzenia filmu przygotowanego przez Redakcję programu informacyjnego stacji TVN24, gdzie mowa jest także o klinice Artplastica.
rozwiń - zwiń

Link do filmu: http://www.tvn24.pl/2268904,28377,0,0,1,wideo.html
url: http://www.tvn24.pl/2268904,28377,0,0,1,wideo.html
2 kwiecień 2010
Reportaż o klinice Artplastica nagrany przez Agence France Presse
Materiał nagrany przez Francuską Agencję Prasową - kwiecień 2005 www.artplastica.pl
rozwiń - zwiń
25 luty 2010
www.discoverpl.polacy.co.uk
Obesity Surgery in Poland
One of the most serious medical conditions in the Western world, obesity is often at the route of many life-threatening illnesses, including cancer and heart-disease.
rozwiń - zwiń
For patients with severe obesity, surgery can provide a solution, and there are a number of private clinics in Poland where obesity surgery is available. Text by Alison Hope Obesity is rapidly becoming the developed world's biggest health problem, with over 9,000 deaths a year in England being caused by obesity alone (source: NHS Choices). Obesity is not simply a case of carrying a few extra pounds that can easily be shifted by making a few changes to the diet and incorporating exercise into day-to-day life, it is a serious medical condition. Medical professionals often define obesity as a Body Mass Index (BMI) of 30 or more, though a patient with a BMI in excess of 35 is classed as morbidly obese. Obesity is a condition that develops gradually, often as a result of poor lifestyle choices, such as an unhealthy diet that contains too much processed or fast-food, and insufficient physical activity or exercise, although other factors such as genetics and the side-effects of medication are also known to contribute to increased weight-gain and eventual obesity. Patients who are obese are likely to develop a number of health-related conditions which include arthritis, cancer, diabetes, heart-disease, high blood pressure, infertility, and stroke. Instances of depression are also very common in patients with obesity. In short, obesity is something that needs to be tackled. Dealing with obesity is not always as straightforward as eating less and exercising more, and many obese patients have battled with their condition for years, following different types of diet plans and medication, before making the decision to undergo bariatric surgery, more commonly known as obesity surgery. This type of treatment comprises of a surgical procedure that reduces the size of the stomach, and can only be effective when the patient follows the specially prescribed eating plan. While obesity surgery is a big step to take in the battle against obesity, the benefits include effective weight-loss, which puts the patient on the right road to living a normal life, and reducing the risks associated with obesity. As with any type of surgery however, there are risks involved, and patients are of course advised to research their options thoroughly before committing to a procedure. A further drawback of obesity surgery is the cost - surgical procedures can cost upwards of GB pounds 6, 000 in the United Kingdom, a price-tag that makes surgery prohibitively expensive for many patients. In recent years, Poland has emerged as a popular destination for patients from the United Kingdom and Ireland seeking dental treatment and cosmetic surgery, which can sometimes cost up to 70% less in Poland than in the United Kingdom or Ireland, and procedures are carried out by highly skilled surgeons who operate in modern clinics that are equipped with the latest technologies. One such clinic is Artplastica in Szczecin, a spotlessly clean private clinic with friendly English-speaking staff in a quiet suburb of Szczecin in Northern Poland. Evidence of the fact that the clinic is receiving an increasing number of patients from outside of Poland can be found on the coffee table of the warm and cosy lounge area of the clinic: a heavy, leather-bound book containing personal messages from patients starts off with messages of thanks and praise written in Poland and German, but as you flick through the pages to more recent dates, the messages are increasingly signed by patients are from towns and cities including Belfast, Nottingham and Bournemouth. Many pledge to recommend the clinic to friends and family. One of the specialists operating at Artplastica is Dr Jacek Butkiewicz, a pioneer of obesity surgery in Poland, who performed the first bariatric procedure involving a gastric balloon in 1986. There are several different types of surgical procedure that address obesity, including the gastric bypass and gastric band. The gastric balloon is an effective treatment for patients with a BMI of 25-30. A gastric balloon is a soft, expandable balloon which, when inserted into the stomach, is filled with either sterile saline or air. When full, the balloon floats freely in the stomach, and cannot pass into the bowel. It reduces the size of the stomach and creates a feeling of fullness, which means that the patient is unable to consume large quantities of food; however it is only effective if the patient follows a specially supervised diet. Monika Chomiuk of Artplastica clinic explains, ?During the course of gastric balloon treatment, patients should avoid consuming products that are considered to contain so-called empty calories. This means that they need to avoid large amounts of fatty processed meats, cheese, sweets and alcohol. During the second week of treatment, the patient can start to include semi solids into their diet, and depending on the patient's tolerance, solids can be introduced though the patient should not exceed 1000 calories per day. As with any procedure, the gastric balloon does carry a number of risks, including damage to the digestive tract, larynx or trachea, as well as perforation or bleeding in the digestive tract. Patients may also experience nausea or vomiting shortly after the balloon has been put in place, however the risks can be minimised by following the carefully prescribed aftercare advice, which includes following a specially supervised diet. The gastric balloon is however a reversible procedure, which means that it can be removed at any time. In fact it is often removed after six months, by which point sufficient weight has been lost. Whilst the gastric balloon can be an effective means of weight-loss, it is by no means a quick-fix solution. As Chomiuk explains, "Because the balloon in the stomach creates a feeling of fullness, it acts as an aid to weight reduction and may help the patient to adhere to the prescribed diet. The patient will have a much greater chance of maintaining the weight-loss once the balloon has been removed if they maintain and improve their diet and make changes to their behaviour while using the balloon." Obesity Surgery - The Patient's Story Maria from Dublin flew to Szczecin to have a gastric balloon inserted at the Art Plastica Clinic last year. She was delighted with the results, losing 3 stone in eight months. She talks exclusively to Discover Poland. "I had a BMI of 36, which meant that I was seriously obese, I tried everything - different diets, but I felt like I was fighting a losing battle, as I was never getting any results. I had heard about how the gastric balloon was an effective way of losing weight, so I researched it on the internet. One of the clinics that I came across was Art Plastica, which seemed to be very patient-patient friendly, and also the price of the procedure was much lower than here in Ireland. I met Nina, one of the clinic's representatives here in Dublin, and she was able to explain the procedure to me, answering all the questions and concerns that I had. Nina could also establish whether the gastric balloon was right for me, before I travelled Poland. I travelled out to Szczecin with some other ladies from Dublin - we were all going to Art Plastica to have a gastric balloon fitted, so it was great to have some moral support. This was also my first ever trip to Poland. The procedure itself was quite straightforward, and it only to about five or ten minutes. The hardest part of the treatment was being disciplined with everything that I ate - I could only eat very small amounts of food at first, until the balloon settled into my stomach. For the first couple of weeks, I could not eat any solids, so I had to prepare everything that I ate with a blender; even bananas had to be mashed before I could eat them. Since having the gastric balloon fitted, I have lost three stone in eight months, and I have really transformed my life, in fact I have since become a bit of a fitness fanatic, and I was to tone up following such successful weight-loss. A gastric band might not be suitable for everyone, however I it has really worked for me."
20 stycznia 2010
Serwis www.discoverpl.polacy.co.uk
Cosmetic Surgery in Poland: Looking Good, Feeling Great
As the concept of travelling overseas for dental and medical treatment becomes more acceptable, Poland has emerged as a popular destination for cosmetic surgery, with clinics across the country welcoming an increasing number of patients from the United Kingdom and Ireland.
rozwiń - zwiń
Text By Alison Hope Once the preserve of Hollywood stars and ladies who lunch, cosmetic surgery has become increasingly acceptable in recent years, as more and more men and women go under the knife for elective procedures. There are now dedicated magazines featuring interviews with leading surgeons, and television programmes which follow patients into theatre, then follow up with them post-surgery, exploring how their procedure had changed their life. There are even exhibitions, where patients can have an initial consultation with a surgeon and find out more about the options open to them. While the idea of having a cosmetic procedure may be more acceptable now than ever before, the price of the operation may be the only factor holding the patient back. Patients from the United Kingdom, Ireland, Germany and even North America are however overcoming this hurdle by travelling to Poland for their procedure, where a spot of nip and tuck can cost up to 60% less than at home. Since joining the EU, Poland has emerged as a popular destination for cosmetic surgery. Initially, patients from Germany were driving across the border to take advantage of highly skilled surgeons operating in modern clinics equipped with the latest technologies, but as low-cost airlines increased the number of direct flights to Poland from other parts of Europe, clinics found that they were also welcoming patients from the United Kingdom, Ireland and Scandinavia. Patients from North America, notably those with Polish roots, have also been known to travel to Poland for cosmetic surgery. The fact that patients are jetting around Europe for procedures has not escaped the British media, with newspapers and magazines reporting on "Boob-Job Holidays", as if the decision to undergo cosmetic surgery is made on a whim. While it is easy to be sniffy about cosmetic surgery, and assume that every patient that goes under the knife is striving to achieve an unnatural Barbie doll physique, most patients are simply seeking to correct an aspect of their appearance that is making them unhappy, such as ears that protrude or a bump on the end of the nose. It is small imperfections like these that can have a devastating impact on the patient's self-esteem, and this can have a knock-on effect on other aspects of their life. There can also be physical benefits to having surgery, for instance patients seeking breast reduction are often plagued by back pain which is eased following their procedure. The decision to have cosmetic surgery is rarely one that is made lightly, and patients seeking a cosmetic procedure tend to spend time carefully researching their options. It is typically the case that patients travelling to another country for a procedure will be even more thorough in their research. There are many sources of information available to patients: As well as books, magazines and television programmes dedicated to cosmetic surgery, there are also websites and internet portals, where potential patients can chat to each other on forums and message boards, comparing different clinics and surgeons all over the world. Time spent researching cosmetic surgery in Poland is often worthwhile, as patients who travel to Poland for a procedure not only save money - in most cases, several thousand pounds - they are more likely to find themselves in the hands of some of Europe's most skilled and experienced surgeons. While there are no specific statistics that show the exact number of patients travelling to Poland for cosmetic surgery, individual clinics are reporting a definite increase in the number of patients that they are receiving from outside of Poland. "Since Poland joined the EU in 2004, we have noticed a significant increase in the number of patients that we receive from the United Kingdom and Ireland" says Monika Chomiuk of Artplastica Clinic in Szczecin, "the initial patients found our clinic though advertising in magazines or via the internet, though we are now receiving more and more patients as a result of the personal recommendation from delighted patients". Chomiuk believes that patients from the United Kingdom and Ireland account for 60% of all patients, though she also points out that many Poles based in these countries are returning to Poland for surgery too. Evidence of the fact that Artplastica is receiving an increasing number of patients from outside of Poland can be found on the coffee table of the warm and cosy - yet spotlessly clean - lounge area of the clinic: a heavy, leather-bound book containing personal messages from patients starts off with messages of thanks and praise written in Poland and German, but as you flick through the pages to more recent dates, the messages are increasingly signed by patients are from towns and cities including Belfast, Nottingham, Bournemouth. Many pledge to recommend the clinic to friends and family. Whatever the procedure, the decision to go under the knife should never be taken lightly. Speak to any surgeon, clinic representative or patient, and they will all insist that research is the most crucial part of arranging surgery in another country. If you have access to the internet, it is worth setting aside a couple of hours comparing different clinics, and what they have to offer. If you don't have access to the internet at home, it is really worth seeing if you can get an internet connection at your local internet cafe or library and enlisting a friend or family member to help you navigate your way around the options available. Does a clinic's website provide you with the information that you need? Is it easy to find out about the surgeon?s qualifications and experience? A good clinic will be upfront about the capabilities of its professionals. Be wary of a clinic that places a greater emphasis on the sight-seeing excursions that can be arranged for you over and above the skill and expertise of the surgeons. Another great piece of advice is not to make any decisions based on price alone. Sometimes it is worth spending a little bit extra on seeing a more experienced surgeon, or in treatment at a clinic that has better facilities. There are a number of specialist travel agents which can arrange everything - from introducing patient to the most suitable surgeon, to taking care of all travel arrangements. They are often on call while the patient is in Poland, whether he or she forgets to pack a mobile ?phone charger or needs some bottled water and an English language newspaper to read during the recovery period. Some patients chose these services because they provide complete piece of mind, however more and more private clinics in Poland are appointing an English speaking member of staff who is dedicated to taking care of patients from the United Kingdom and Ireland. The next step is to get in contact with the clinic. Draw up a short-list of several clinics and also make a note of any specific questions that you would like to ask. Any clinic that provides vague, unclear responses, or tries to give you the hard sell on a package of procedures that you don?t really want should be crossed off your list. A good clinic will, on the other hand, respond to your questions with clear and concise answers and provide you with a detailed breakdown of the costs involved - including blood tests, overnight accommodation in the clinic and surgical garments. Don't be afraid to ask if a clinic can put you in contact with a previous patient, who can candidly tell you all about their experience and pass on any practical tips of their own. It goes without saying that you should never commit to a procedure if you have any niggling doubts about the surgeon or the clinic. While surgeons can often make a fairly accurate assessment the procedure based on photographs of the patient, an initial consultation is always necessary. A good surgeon will always be thorough and understand the patient?s expectations, as well as be able to explain what is - and what is not - possible. The initial consultation can be carried out when the patient arrives in Poland for their procedure, though it is generally best if the patient can make an initial visit to Poland so that they can meet the surgeon and become familiar with the clinic before making the decision to go ahead with the procedure. As there are so many low-cost flights to Poland these days, this is not as extravagant as it sounds. The recovery period is a crucial part of any procedure. There is always the temptation to fly home as soon as possible; however it is wise to factor in a couple of extra days? stay in Poland ? maybe longer depending on the procedure. Monika Chomiuk of Artplastica explains that patients are provided with a detailed list of post-operative instructions, which gives step by step instructions on how to change the dressings, the type of stitches that have been used, as well as other important details. Above all, rest is essential, especially in the days and even weeks after surgery. A further benefit of having cosmetic surgery in Poland is the fact that it is highly unlikely that you will bump into somebody you know during the initial recovery period, when - depending on the procedure - you may look bruised or swollen, and will certainly have to wear surgical dressings. Instead, you can create the impression of having gone on holiday for a few weeks, and returned looking revived and refreshed! While having cosmetic surgery in another country does require extra planning, the time spent researching the options in Poland certainly pays off, especially for patients who are saving thousands of pounds on their procedure. The Surgeon's Perspective Professor Edward Towpik is one of the cosmetic surgeons who operates at the Damian Medical Centre, one of the largest private clinics in Warsaw. He trained in the United Kingdom, at the Canniesburn Plastic Surgery Unit in Glasgow, and has also worked in both the United Kingdom and the USA. Professor Towpik is a member of the Harvard Medical Alumni Association in Boston, the Royal Society of Medicine in London, the International Confederation of Plastic Reconstructive and Aesthetic Surgery (IPRAS) and the British Association of Plastic, Reconstructive and Aesthetic Surgeons (BAPRAS). He talks exclusively to Discover Poland. "There has certainly been a considerable increase in the demand for plastic surgery in Poland in recent years - and there has been a notable increase in the number of patients from the United Kingdom seeking procedures in Poland. There are two main reasons for this - very competitive prices and also an excellent standard of surgery carried out by leading surgeons. However it should be pointed out that patients need to carefully research their options. There is very little difference between Polish patients and patients from the United Kingdom and Ireland. Both consider their procedure very carefully, research the surgeon and his qualifications and experience as well as look for the highest standards of care that available within the EU. The most popular procedures that patients are seeking include breast surgery - both enlargement and uplift, tummy-tuck, face lift and blepharoplasty (eye-bag removal).These procedures are carried out at Damian Medical Centre in Warsaw, a leading private medical centre with excellent facilities, where I work alongside a team of other highly skilled plastic surgeons. Warsaw is a great city for tourists, with a wide range of accommodation and other amenities. It is a safe city, and a very easy place to travel around." The Patient's Perspective Amanda from Guildford, Surrey travelled to Artplastica Clinic in Szczecin. She talks exclusively to Discover Poland about her experience. "When I decided to have a lower facelift, researched my options very carefully, and even visited clinics on Harley Street, but the price of the procedure at these clinics was simply too high - I just couldn't do it. At the same time, I was travelling to Szczecin for dental treatment at the HAHS clinic, where I was already very impressed by the level of expertise and the standard of hygiene. This prompted me to consider having my lower facelift in Poland too, so I started to research my options in Poland. It was dental surgeons at HAHS clinic who recommended Artplastica. My initial impression of the clinic at Artplastica was that it was like a warm and friendly home that was spotlessly clean. During my stay at the clinic, I got to know all of the staff quite well, even the cleaners. Everybody was incredibly friendly and nothing was too much effort. The surgeon was absolutely marvellous - he was very thorough, and really understood what I was looking to achieve with my procedure. He was also very honest about what was and what wasn't possible. As for there being any problems with the language, we had absolutely no problems communicating. He was very experienced in working with patients from England. During my recovery period, I spent most of my time reading though I also spent time with other patients. Some of them were quite nervous, though I found that talking to them about my procedure helped to reassure them and put them at ease. The travel aspect of my procedure really did not put be off having it Poland. I found that if I booked my flights far enough in advance, I could get some really cheap deals, flying from Stansted to Szczecin. There have been quite a few instances where the flight price was so low that I only had to pay for the airport taxes. In fact, I paid much more to park my car at the airport. I stayed at Atrplastica during my recovery period, though I have also stayed at the Radisson hotel in Szczecin on a previous trip for dental treatment. This is a good choice of hotel, as it is right in the centre of everything. The best advice that I can give anyone considering cosmetic surgery in Poland is to do as much research as possible before deciding to go ahead with any procedure. I have to say that I am delighted - both with my dental treatment at HAHS clinic and with my procedure at Artplastica.? What does it cost? The savings that cane be made by travelling to Poland can be quite significant - in many cases as much as 60%. The following prices are typical of a good clinic: tummy tuck - from PLN 10, 000 (approx. GB pounds 2, 250) breast lift - from PLN 9, 000 (approx GB pounds 2,025) rhinoplasty ? from PLN 4, 000 (approx. GB pounds 900) liposuction - from PLN 6, 000 (approx. GB pounds 1350) Know before you go - make sure that you have the right travel insurance. Pay careful attention the small print in your travel insurance policy: Your usual travel policy will not provide cover if you are travelling for a dental or medical procedure - even if your claim is not related to your treatment - for instance if the flight is delayed or your luggage gets stolen. Specialist insurance policies are however now available and it pays to shop around for the right one for you. For further information, please see www.healthtraveller.co.uk Useful Websites Vita Glob www.vita-glob.com.pl Mekmed www.mekmed.pl Medi Q www.medi-clinique.pl Perfect Medica www.perfectmedica.pl Ars Medica www.ars-medica.com.pl Art-Derm www.laserclinic.com.pl HAHS Dental Clinic www.hahs.co.uk
20 grudnia 2009
Wywiad w serwisie www.planetakobiet.com.pl
Piękno spod skalpela
O tym, kto odwiedza kliniki chirurgii plastycznej, jak wybrać tę właściwą i w jaki sposób przygotować się do wybranego zabiegu, opowiada Monika Chomiuk z Kliniki Chirurgii Plastycznej ARTPLASTICA w Szczecinie.
rozwiń - zwiń
Każdy z nas chce jak najdłużej pozostać młodym - jednak czasu nie da się zatrzymać. Proszę zdradzić, kto głównie odwiedza kliniki chirurgii plastycznej? - Zdecydowaną większość pacjentów stanowią osoby w przedziale wiekowym od 20 do 40 lat. 85 % pacjentów chirurgii plastycznej to kobiety. Z pewnością wynika to z tego, że kobiety bardziej dbają o wygląd swojej sylwetki. Nie bez znaczenia pozostaje też z pewnością fakt, iż kobiece ciało ma więcej stref, które mogą zostać poddane chirurgii plastycznej. Jakie zabiegi najczęściej wybierają panie? - Wciąż do najbardziej popularnych zabiegów należy powiększanie piersi. Teraz jednak pacjentki mają zdecydowanie większy wybór. Większy wybór implantów oraz metod wykonania zabiegu. Można bowiem powiększyć piersi implantem, wstrzykując preparat Macrolane (kwas hialuronowy) lub przeszczepiając tkankę tłuszczową wzbogaconą komórkami macierzystymi, dla otrzymania trwałego rezultatu zabiegu. Coraz częściej spotykamy się też z zabiegiem powiększenia pupy. Kiedyś pacjentki odsysały zbyt duże pośladki, teraz wiele z nich wręcz przeciwnie - dostrzykuje w nie jeszcze więcej tkanki tłuszczowej. Oczywiście medycyna estetyczna bardzo szybko się rozwija, proponując coraz to nowsze rozwiązania. Podążając z duchem czasu w naszej klinice wykonywanych jest wiele ciekawych zabiegów, nie często spotykanych w polskich klinikach, jak np. lift twarzy wraz z przeszczepem tkanki tłuszczowej (z komórkami macierzystymi ), dzięki czemu nie tylko pozbywamy się wiotkiej skóry twarzy, ale i uzupełniony zostaje ubytek tkanki tłuszczowej twarzy, a komórki macierzyste sprawiają, że skóra rzeczywiście staje się młodsza: bardziej elastyczna, bez przebarwień i rozszerzonych por. Z uwagi na bezpieczeństwo pacjenta, staramy się jednak unikać zabiegów niecodziennych, które związane są z dużym ryzykiem powikłań. W tym kontekście, na co należy zwrócić uwagę, aby wybrać profesjonalną klinikę? - Wybierając klinikę warto zwrócić uwagę na to, czy lekarze wykonujący tam zabiegi mają specjalizację z chirurgii plastycznej; czy podlegają oni cyklicznemu dokształcaniu się w formie szkoleń i sympozjów naukowych; czy ośrodek, w którym ma być przeprowadzona operacja oferuje pacjentom po operacji pobyt w klinice wraz z opieką medyczną - czy też pacjent jest wysyłany zaraz po zabiegu do hotelu; czy lekarze i placówka medyczna, mają aktualne polisy ubezpieczeniowe? Ważnym jest, aby pacjent po zabiegu otrzymał kartę wypisu z kliniki, zalecenia pooperacyjne, w przypadku powiększenia piersi również certyfikat na implanty, etc. Czy każda z nas, kobiet, może w pełni skorzystać z pomocy chirurgii plastycznej? - Oczywiście nie każdy może poddać się zabiegowi. Chirurgia plastyczna, z racji swojej specyfiki, ma bardzo restrykcyjne wytyczne kwalifikacji pacjentów do zabiegu. Abstrahując od badań krwi, które są zawsze wymagane do przeprowadzenia jakiejkolwiek operacji chirurgicznej, dyskwalifikowani są pacjenci z cukrzycą (ze względu na wydłużony proces gojenia się ran, a co się z tym wiąże podwyższonym ryzykiem komplikacji pooperacyjnych), czasami też z łuszczycą. Nie zostaną zakwalifikowani do zabiegów pacjenci z nieuregulowanym nadciśnieniem, z odbiegającymi od normy wynikami tarczycy, z poważnymi schorzeniami serca, płuc, czy nerek oraz z problemami z krzepliwością krwi. Niektóre też zabiegi (np. korekta nosa) są uzależnione ściśle od wieku pacjenta. Czasami bywa i tak, że pacjent jest "okazem zdrowia", problem natomiast może wystąpić na linii porozumienia z lekarzem. Pacjent może mieć nierealne ? wg chirurga plastyka - oczekiwania względem rezultatu zabiegu, co również będzie skutkowało dyskwalifikacją z zabiegu. Zatem w jaki sposób powinniśmy się przygotować do zabiegu? - Należy przede wszystkim rozważyć, czy chcemy zabieg wykonać sami dla siebie, czy też pod presją partnera lub szeroko pojętego społeczeństwa. Bardzo często lekarz podczas konsultacji stara się określić właśnie "źródło" naszej decyzji. Osoby planujące termin zabiegu powinny wziąć pod uwagę fakt, ażeby nie przypadł on na czas miesiączki. Należy też wykluczyć 3 dni przed i po miesiączce. Warto też zaszczepić się przeciwko żółtaczce zakaźnej (WZW). Każdy z ośrodków ma przygotowaną swoją listę badań, które należy przygotować przed zabiegiem, czasami się one różnią - w zależności od operacji, jakiej mamy się poddać - ale większość z nich się powtarza, są to badania krwi: grupa krwi, morfologia, krzepliwość krwi, elektrolity sodu i potasu, poziom cukru we krwi, TSH, anty HCV, antygen HbsAg, a powyżej 40-go roku życia również EKG serca; w zależności od zabiegu wymagane też jest czasami USG piersi lub nosa. Lekarze zalecają odstawienie palenia papierosów minimum na 4 tygodnie przed planowaną operacją, niezażywanie w tym czasie antybiotyków, na 2 tygodnie przez operacją nie należy też zażywać aspiryny ani żadnych jej pochodnych oraz witamina E. Współczesne kliniki chirurgii plastycznej oferują bardzo bogaty wachlarz usług. Które ze znanych nam zabiegów są "na zawsze" a które tylko "na chwilę" ? -Oczywiście, zabiegi jak botoks, zastrzyki z różnego rodzaju wypełniaczami na bazie kwasu hialuronowego, kolagenu, czy też z własną tkanką tłuszczową, ale pozbawionym komórek macierzystych, są zabiegami o stosunkowo krótkim okresie działania, bo od 4 miesięcy do 2 lat maksymalnie. Natomiast wszelkie ingerencje chirurgiczne: powiększanie piersi z implantem (pod warunkiem, że implant jest dobrej jakości i jest objęty dożywotnią gwarancją producenta), plastyka i redukcja piersi, plastyki brzucha, ud, ramion, pośladków, powiek, nosa, lifty twarzy, szyi brwi - to zabiegi, które dają tzw. trwały efekt. Jednak w przypadku ciała ludzkiego i jego wyglądu, nic tak naprawdę nie jest niezmienne i na stałe. Jeszcze nikt bowiem nie wymyślił cudownego eliksiru, który by zatrzymał czas. Chirurg plastyk może ten czas pięknie cofnąć, ale niestety proces starzenia będzie w dalszym ciągu postępował, nie przestanie działać grawitacja, skutkiem czego niektóre z pań, zwłaszcza te, które należą do tzw. grupy hiperestetek, po kilku latach mogą chcieć przeprowadzić ponowny zabieg, w rejonie, który był już wcześniej operowany. Na zmiany wyglądu naszego ciała może też mieć duży wpływ ciąża, nadmierne kilogramy lub utrata masy ciała. To jak pacjentki postrzegają się po zabiegu, widząc się w lustrze - sztucznie czy naturalnie - zależeć będzie przede wszystkim od nastawienia psychicznego pacjentki oraz od doświadczenia lekarza przeprowadzającego zabieg. Rozmawiała: Kaja Cudak, Planeta Kobiet
8 listopada 2008
www.mmpoznan.pl
Balonik w brzuchu
Stracić 30 kilogramów w sześć miesięcy - niemożliwe? A jednak! Wszystko dzięki niewielkiemu balonikowi wypełnionemu powietrzem staje się to realne.
rozwiń - zwiń
W szczecińskiej Prywatnej Klinice Chirurgii Plastycznej Artplastica przeprowadzono pierwszy w Polsce zabieg implantacji balonu żołądkowego wypełnionego powietrzem. W jego cudowne skutki uwierzyła pani Agnieszka z Prawobrzeża. Pani Agnieszka ma 38 lat i waży 98 kg. Od 16 lat walczy z otyłością. - Odkąd urodziłam pierwsze dziecko, mam problem z nadwagą - mówi. - Próbowałam już wszystkiego. Niestety, diety, ziółka i tabletki na odchudzanie zawiodły. Nawet gdy udawało się schudnąć, pojawiał się tzw. efekt jojo i dlatego zdecydowała się na niezwykły zabieg. Polega on na umieszczeniu w żołądku pacjenta 30-gramowego balonika wypełnionego powietrzem. - Balonowanie żołądka jest znaną metoda walki z otyłością - mówi Monika Chomiuk, z Artplastica. - Jednak do tej pory stosowane były balony wypełnione solą fizjologiczną. My jako pierwsi w Polsce umieszczamy w żołądku pacjenta nowej generacji balony wypełnione powietrzem. Są one o 20 razy lżejsze od tych wypełnionych solą fizjologiczną. Dzięki temu pacjent po zabiegu mniej odczuwa skutki uboczne. Umieszczenie balonika w żołądku trwa niecałe 30 minut. Pacjent jest w znieczuleniu ogólnym, a lekarz przez gardło wprowadza do żołądka zwinięty balonik, który następnie jest pompowany powietrzem. Pani Agnieszka z balonem będzie chodzić nie dłużej niż pół roku. Przez ten czas musi ściśle przestrzegać diety oraz regularnie ćwiczyć. - Chciałabym schudnąć 30 kilo - mówi. Jej nadzieje nie są wygórowane. - Dzięki tej metodzie pacjent może stracić od 15 do 30 kilogramów - wyjaśnia Monika Chomiuk. - Wszystko zależy od tego, jak będzie przestrzegać zaleceń lekarza. Jak twierdzą specjaliści efekt jest gwarantowany, ale trzeba za to sporo zapłacić. Zabieg kosztuje 8,5 tys. zł.
5 listopada 2008
MMSzczecin.pl
Do Szczecina po nowe piersi
Przyjeżdżają z Niemiec, Danii, Szwecji, Włoch, a nawet Stanów Zjednoczonych. Zamiast zwiedzać miasto, całe dnie spędzają na fotelu dentystycznym lub stole operacyjnym. Większe piersi, mniejszy brzuch oraz nowy nos. To lista życzeń jaką niemal codziennie słyszą specjaliści ze szczecińskiej Kliniki Chirurgii Plastycznej Artplastica.
rozwiń - zwiń
Za odpowiednią cenę lekarze mogą zdziałać cuda. Nowy nos? Wystarczy 4-7 tys. Większe piersi? Wystarczy 10-14 tys. Dużo? Dla naszych zachodnich sąsiadów to taniocha. - Połowa pacjentów naszej kliniki to obcokrajowcy - mówi Monika Chomiuk z kliniki Artlpastica. - Kilka lata temu 70 procent pacjentów stanowili Niemcy. Obecnie zdecydowana większość to Anglicy i Irlandczycy. Mamy również pacjentów z Danii, Szwecji, Włoch, czasami przyjeżdżają nawet ze Stanów Zjednoczonych. Oprócz tego z naszych usług korzysta także duża ilość Polaków mieszkających i pracujących poza granicami kraju. Kilkanaście tysięcy oszczędności Pokonanie tysięcy kilometrów aby poprawić swój wygląd okazuje się bardzo korzystne. Zabiegi w Polsce są o wiele tańsze. Na korekcji nosa Anglik może zaoszczędzić nawet 9 tys. zł, na liftingu twarzy nawet 16 tys. Pacjenci adresy klinik znajdują głównie przez internet. Tak do Szczecina trafiły Maria i Idalina z Danii. - Pierwszy raz zobaczyłyśmy reklamę kliniki w gazecie - mówią. - Potem odwiedziłyśmy stronę internetową. Zdjęcia, które tam zobaczyłyśmy oraz opinie pacjentów sprawiły, iż poczułyśmy, że to odpowiednie miejsce na przeprowadzenie naszych zabiegów. Oprócz zabiegów z zakresu chirurgii plastycznej i medycyny estetycznej dużym zainteresowaniem wśród pacjentów z zagranicy cieszą się szczecińskie kliniki stomatologiczne. - Każdego miesiąca leczy się u nas ponad 100 obcokrajowców - mówi Ola Maćkowiak z Kliniki Implantologii i Ortodoncji HAHS. - W zeszłym roku z naszych usług skorzystało aż 1,2 tys. cudzoziemców. Najczęściej klinikę HAHS odwiedzają Niemcy, Anglicy, Irlandczycy, Duńczycy, Szwedzi i Norwegowie. - Pacjenci z Europy mają obecnie możliwość odzyskania kosztów poniesionych na leczenie stomatologiczne w Polsce ? twierdzi Ola Maćkowiak. - Kasy chorych, firmy ubezpieczeniowe zwracają koszty w identycznej wysokości, jak za leczenie w ojczyźnie. Z roku na rok w klinice HAHS leczy się coraz więcej pacjentów z zagranicy. Obcokrajowcy, którzy trafiają do kliniki, są obsługiwani kompleksowo. - Informacje potrzebne do zaplanowania wizyty w klinice pacjenci znajdą na stronach internetowych ? mówi Ola Maćkowiak. - Za pośrednictwem e-maila ustalamy terminy wizyt, rezerwację hotelu oraz transport z lotniska. Jak twierdzi Ola Maćkowiak cena usługi nie jest jedynym powodem, dla którego obcokrajowcy wybierają szczecińskie kliniki. - Pacjentów interesuje przede wszystkim to, czy znajdziemy właściwe rozwiązanie problemu, z którym do nas przyjeżdżają - mówi. - Ważne jest dla nich, jakie technologie i materiały stosujemy, na jakim sprzęcie pracujemy oraz jakie mamy doświadczenie. Cena dodatkowo zwiększa atrakcyjność klinik w naszym mieście. Usługi stomatologiczne w Szczecinie są tańsze o 30-60 procent od usług dentystów w Europie. Przykładowe ceny zabiegów w Anglii i Szczecinie w Anglii: powiększenie piersi: 15 000-22 500 zł redukcja piersi: 17 000-25 000 zł lifting twarzy: 19 000-26 000 zł korekta nosa: 13 000-18 000 zł w Szczecinie, w kliniece Artplastica: powiększenie piersi: 10 500-14 000 zł redukcja piersi: 9 000-12 000 zł lift twarzy: 8 000-12 000 zł korekta nosa: 4 000-7 000 zł
sierpień 2008
Miesięcznik Prestiż nr 6-7/2008, data emisji 06-2008
Gdy dieta nie pomaga
Dieta i ćwiczenia to nieodłączne elementy walki z nadwagą. Gdy nie pomagają można sięgnąc po mniej tradycyjne metody. Np. wprowadzić do żołądka… balon.
rozwiń - zwiń
Takie zabiegi wykonuje m.in. szczecińska klinika Artplastica.
Jest to nieoperacyjny zabieg, który polega na umieszczeniu w żołądku pacjenta balonika wykonanego ze specjalnego, odpornego na działanie soków żołądkowych materiału, który następnie wypełnia się solą fizjologiczną – opowiada lekarz medycyny Jacek Butkiewicz, który wykonuje takie zabiegi w Szczecinie. – Balon pozostaje w żołądku od 3 do 6 miesięcy. Zasada działania balonu jest prosta. Wprowadzony balon jest na tyle duży, że nie może swobodnie przejść przez układ pokarmowy i unosi się w żołądku. W ten sposób zmniejsza przestrzeń żołądka, powodując u pacjenta uczucie sytości, dzięki czemu przestrzeganie diety staje się dużo łatwiejsze.
- Metoda balonowania żoładka musi by połączona ze zmianą przyzwyczajeń żywieniowych, jeżeli będziemy się odżywiali tak, jak dotychczas osiągniemy niewielkie rezultaty – radzi Grażyna Małgorzata Podlaszewska – dietetyk i koordynator ds. żywienia w Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie. – Trzeba wyrobić w sobie nowe odruchy żywieniowe i prowadzić zdrowy styl życia. Bo balonowanie to pierwszy etap odchudzania, drugi zależy od samego pacjenta, a konkretnie jego motywacji.
- Dlatego tak ważna dla pacjenta jest współpraca lekarza psychologa i dietetyka, którzy pomogą przetrwać cały okres odchudzania – uważa Małgorzata Modrzewska, psycholog.
Metodę BIB stosuje się w przypadku osób otyłych czyli takich których BMI (indeks masy ciała) jest większy od 30. Indeks masy ciała to stosunek masy ciała w kilogramach do kwadratu wzrostu w metrach.
- Średni spadek wagi u osób z zaimplantowanym balonem to około 20 procent wagi początkowej – uważa doktor Butkiewicz. – Aby pacjent mógł być zakwalifikowany do zabiegu, musi przejść badania, m.in. badanie żołądka kamerą endoskopową
Sam zabieg wykonuje się przy znieczuleniu dożylnym. Trwa około 15 minut. Po zabiegu pacjent nie musi leżeć w szpitalu, ale przez kilkanaście dni może odczuwac pewien dyskomfort. Mogą pojawic się biegunki, wymioty i złe samopoczucie. Konieczna jest też ścisła dieta, która zostaje złagodzona, gdy organizm przyzwyczai się do obecności balonu. Wyjęcie balonu odbywa się tak samo jak jego wprowadzenie – endoskopowo.
Na zabieg zdecydował się pan Marek Głoszewski, dyrektor handlowy jednej ze szczecińskich firm. – Jestem piąty tydzień po zabiegu i schudłem już 17 kilogramów. Zaczynałem od wagi 117 kilogramów przy wzroście 182. Równocześnie z zabiegiem zmieniłem też swój tryb życia, stosując się do diety zalecanej przy tego typu zabiegach, dołączyłem także wysiłek fizyczny: siłownię, biegi, saunę. Jestem bardzo zadowolony z rezultatów, a moim celem jest osiągnięcie wagi 85 kilogramów.
- W Polsce szacuje się że aż 60 procent społeczeństwa ma nadwagę lub jest otyła, dotyczy to także mieszkańców naszego miasta – ocenia Podlaszewska.
sierpień 2008
Kurier Szczeciński 29 sierpnia 2008
W poszukiwaniu ideału
Spotkania po latach zawsze są zaskakujące. Mnie w zdumienie wprawiła dawno niewidziana koleżanka z liceum, jakaś taka inna była. Na początku nie wiedziałam, dlaczego, uświadomiła mnie dopiero wspólna znajoma. Jak to nie wiesz, co w niej jest „innego” – nos sobie zrobiła!
rozwiń - zwiń
Ileż to razy drogie panie wpatrywałyśmy się w zdjęcie Angeliny Jolie, zazdroszcząc jej nie tylko nieziemsko przystojnego Brada Pitta u boku, ale przede wszystkim superwyglądu. Gdyba tak tu uszczknąć nam trochę sadełka, wyprofilować nosek, podnieść powieki – czy i my mogłybyśmy być jak Angelina? Marzenia nie zawsze się spełniają. Swój wizerunek trzeba zaakceptować, a dopiero potem decydować się na ewentualne korekty. Bo nowy, lepszy wygląd nie oznacza – jak myślą niektórzy – nowego lepszego życia.
Kobiety stanowią około 90 proc. nowych pacjentów i niekiedy faktycznie zjawiają się z fotkami aktorek lub piosenkarek – mówi dr Maciej Pastucha, chirurg plastyk ze szczecińskiej kliniki Artplastica. – Bywa, że przychodzą razem z koleżankami, aby dodać sobie otuchy, czasami jest jednak zupełnie odwrotnie, panie zjawiają się u nas w tajemnicy przed rodziną. Najważniejsza jest jednak motywacja jaką się kierują.
Aby poddać się operacji plastycznej, potrzebna jest najpierw konsultacja. Spotkanie z lekarzem, które zadecyduje o tym, czy ten zajmie się „ulepszaniem natury”
- Żaden szanujący się chirurg plastyk nie przeprowadzi operacji, jeśli nie usłyszy przekonującej argumentacji, dlaczego miałaby się ona odbyć – twierdzi dr M. Pastucha. – Często przygoda z kliniką kończy się już na konsultacji. Trzeba wiedzieć, czego się chce. Na pewno nie zakwalifikuję osoby, która przychodząc, powie: „Może zrobiłby pan coś z moim nosem”? Pytam wtedy, ale co? Ostrzegam też przed decyzją o jakiejkolwiek korekcie pod presją partnera albo wtedy, kiedy się go poszukuje. Bo po operacji okazuje się, że faceta przy boku jak nie było, tak nie ma, praca wciąż nas nie satysfakcjonuje, a grono przyjaciół wcale się nie powiększa.
Potencjalne pacjentki często stawiają wygórowane żądania, nijak mające się do rzeczywistości i niemożliwe do zrealizowania. Każdy z chirurgów musi być też świetnym psychologiem.
- Operowałem kiedyś góralkę, bodajże z Zakopanego – opowiada dr A. Krajewski, ordynator Zachodniopomorskiego Centrum Leczenia Oparzeń i Rekonstrukcji działającego przy szpitalu wojewódzkim w Gryficach. – Zadowolona z życia, mężatka, prowadziła pensjonat, w którym przyjmowała gości w stroju ludowym. Skarżyła się, że ta sukienka mogłaby pięknie wyeksponować jej piersi, ale … nie ma co wyeksponować. Kiedy już powiększyłem jej biust, była najszczęśliwszą kobietą, stwierdziła, że w końcu w góralskiej sukience wygląda tak jak zawsze marzyła. – Była u mnie pani z bardzo szczupłymi łydkami, chciała żeby je jeszcze bardziej wyszczuplić, nie zgodziłem się - przekonuje dr M. Pastucha. – Przyszedł też pan, twierdząc, że na niefajne usta, moim zdaniem, wyglądał jak Włodzimierz Lubański. Często jest tak, że patrzymy na siebie bardziej krytycznie niż pokazuje to lustro.
- Operacje plastyczne stały się zjawiskiem powszechnym, z roku na rok zwiększa się zainteresowanie poprawieniem niedoskonałości naszego ciała – tłumaczy dr Andrzej Krajewski. – Pamiętam, że kiedy niespełna 10 lat temu rozpoczynaliśmy działalność w Gryficach to wiele osób było zdziwionych po co. Teraz nawet mieszkanki naszego, niewielkiego przecież, miasta przychodzą zrobić sobie korekty różnych części ciała. Przybywa chętnych, jest to także wynik lansowania przez media osób ładnych, często niemal doskonałych. Trzeba jednak pamiętać, że każda nasza ingerencja to wysiłek dla organizmu, a nadrzędną zasadą lekarza jest nie zrobić nikomu krzywdy.
Najczęściej kobiety chcą mieć większy biust. Pod skórę wprowadzany jest wtedy implant, zabieg trwa około 1,5 godziny. Chirurg wykonuje wówczas cięcie o długości 2-3 cm pod piersią lub tez na granicy otoczki brodawki i pod pachą.
- Boom przeżywamy zwłaszcza w kwietniu, bo młode dziewczyny chcą latem świetnie wyglądać na plaży – zauważa dr A. Krajewski. – Te, które pojawiają się w lipcu, nie zdają sobie sprawy, że gojenie się to proces przynajmniej dwumiesięczny, w którym unikać trzeba wysiłku, nie wolno chodzić na solarium czy na basen. Poza tym takie piersi nie są „na zawsze”, przyjmuje się, że implanty należy wymieniać prawie co 15 lat, ale nigdy nie wiemy, jak zachowa się ciało. Nie ma np. gwarancji, że po urodzeniu dziecka piersi będą wyglądały tak jak przed ciążą.
Oprócz chirurgii estetycznej ważna jest także chirurgia rekonstrukcyjna, czyli ta, która umożliwia ludziom po wypadkach, chorobach, poparzeniach powrót do normalnej egzystencji. To właśnie na prowadzonym przez dr. Krajewskiego oddziale odbyło się wiele „głośnych” medialnie operacji. To w Gryficach leczono dwie poparzone dziewczynki z Iraku, tutaj przewieziono ambasadora Edwarda Pietrzyka rannego w zamachu. W końcu – to właśnie tutaj ponad rok temu przeprowadzono pierwszy w Polsce zabieg wszczepienia integry (biokompatybilnej matrycy skóry właściwej) u dorosłego.
- Operacje, które maja na celu rekonstrukcję, powrót do zdrowia refundowane są przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Skrzywiony w wyniku wypadku nos będzie naprawiony na koszt NFZ-u, ale już garb na nim – nie. O naszej renomie świadczy to, że tylko we wtorek konsultowałem pacjentów z Rzeszowa, Białegostoku, Gliwic. Świetnie działa poczta pantoflowa; amazonki, czyli panie, które straciły w wyniku choroby onkologicznej pierś, polecają nas sobie na forach internetowych. Operacje mamy zaplanowane na najbliższe 3 lata – informuje dr A. Krajewski.
Ceny operacji estetycznych są niemałe. Na powiększenie piersi trzeba wydać ponad 10 tyś. zł, na liposukcję od 6 tyś zł, najtańsza jest korekta uszu – to wydatek około 3 tyś zł. W całym kraju stawki są bardzo podobne.
- Zaniżone ceny powinny wzbudzi u nas niepokój, za niską stawką może się kryć niska jakość usług – komentuje dr M. Pastucha. – Są klienci, którzy biorą kredyt, by sprawić sobie nowe uszy. Pieniądze - jak mówi powiedzenie – to nie wszystko. Niektórzy nie chcą przyjąć do świadomości, że odsysanie tłuszczu nie jest metodą odchudzania, że nie pomoże ono w zlikwidowaniu tzw. mięśnia piwnego. Poza tym, decydując się na także coraz popularniejszy lifting, musimy zdawać sobie sprawę, że wystarcza on na 6 – 10 lat. To jeden z najtrudniejszych zabiegów, najpierw nacina się skórę powyżej ucha, odpowiednie ciecie uwalnia skórę na policzku i ewentualnie na szyi, której nadmiar jest odcinany. Wiele osób zapomina, że to operacje, uważając – dzisiaj przyjdę, jutro zrobią. Zapominają, że niezbędny jest szereg badań, że potem jest okres rekonwalescencji, że nie obędzie się, mimo podawanych środków przeciwbólowych, bez cierpienia. Dlatego trzeba się dobrze zastanowić, nim poprosimy np. o liposukcję. Natomiast ważne jest, że niemal nie zdarza się, by któryś z pacjentów był niezadowolony z efektu lub chciał, aby udoskonalony element ciała powrócił do pierwotnego wyglądu.
- Powiększyłam sobie piersi dwa lata temu – relacjonuje Ewa, 27-letnia ekonomistka. Uważam że to była świetna decyzja, na ulicy wszyscy faceci się za mną oglądają. Wiem że niektóre dziewczyny idą za ciosem i po „nowych” piersiach sprawiają sobie ”nowe” usta. Ja nie zamierzam, może za parę lat będę chciała zlikwidować sobie zmarszczki, zobaczymy…
sierpień 2008
Miesięcznik Prestiż nr 8/2008, data emisji 08/2008
Czy można skutecznie, ale nieoperacyjnie pozbyć się zmarszczek?
Na pytanie zadane przez czytelników „Prestiżu” odpowiadają specjaliści z Prywatnej Kliniki Chirurgii Plastycznej Artplastica w Szczecinie: chirurg plastyk lek. med. Maciej Pastucha oraz specjalista medycyny estetycznej lek. med. Krystyna Piotrowska Szymala.
rozwiń - zwiń
K. Sz-P.: Obecnie można zauważyć stale rosnącą popularność nieoperacyjnych zabiegów mających na celu odmłodzenie wyglądu skóry twarzy.
Do najpopularniejszych, ze względu na swoją skuteczność, niskie koszty i szybkie efekty zabiegu, należą zastrzyki relaksujące zmarszczki (toksyna botulinowa: Botox, Dysport) oraz różnego rodzaju wypełniacze, np. te na bazie kwasu hialuronowego (Restylane), lub bardziej trwałe na bazie żelu silikonowego (Aquamid).
Niejeden mógłby się zdziwić, ale botulinowe zastrzyki nie są najnowszym odkryciem medycyny. Ich historia sięga niemal 200 lat wstecz. Prosty krótki zabieg, kilka małych zastrzyków i w przeciągu kilku dni Pacjentka może zauważyć widoczną poprawę wyglądu skóry twarzy i spłycenie lub też niejednokrotnie, zanik linii zmarszczek.
Nieco młodszą historię mają różnego rodzaju wypełniacze, które pomagają wypełnić powstałe zmarszczki i bruzdy, tymczasowo przywracając skórze gładszy i zdrowszy wygląd. Mogą one również wypełnić i tym samym powiększyć usta czy policzki.
Stosunkowo najnowszym odkryciem dla przywrócenia świetności starzejącej się skórze są fale radiowe, RF (RADIAGE), chociaż prąd elektryczny jest szeroko wykorzystywany w medycynie już od czasów wynalezienia elektryczności. Energia fal radiowych jest w stanie dotrzeć do bardzo głębokich warstw skóry i odmłodzić jej wygląd poprzez spowodowanie napięcia i poprawę struktury tkanek zasadniczych. Jest to jeden z nielicznych dostępnych obecnie na rynku zabiegów, który nie wymaga ingerencji chirurgicznej, wykonywania zastrzyków i nie łączy się z nim żaden okres rekonwalescencji.
M.P.: Należy przyznać, iż rzeczywiście w obecnym świecie ciągłej gonitwy, bardzo aktywnego trybu życia, wśród dzisiejszych młodych dorosłych szczególnym zainteresowaniem cieszą się zabiegi „szybkie”, wiążące się z jak najmniejsza stratą czasu. Stąd też szczególne zainteresowanie zabiegami niechirurgicznymi, które nie wymagają hospitalizacji i okresu rekonwalescencji.
Niemniej jednak, nie dla wszystkich zabiegi niechirurgiczne są rozwiązaniem. Czasami, a jest to podyktowane indywidualnymi, genetycznymi uwarunkowaniami pacjenta, podczas konsultacji medycznej, lekarz prowadzący może zalecić tradycyjne metody operacyjne.
czerwiec 2008
Miesięcznik Prestiż nr 6-7/2008, data emisji 06-2008
Wiecznie młoda
Wiecznie młoda
Zatrzymaj czas z Radiage™
Zabieg Radiage jest jedną z najnowocześniejszych niechirurgicznych technik służących utrzymaniu młodego wyglądu. Polega on na zastosowaniu prądów o częstotliwości fal radiowych, które prowadzą do kurczenia się i napinania włókien kolagenowych. O odmładzaniu skóry rozmawiamy z dermatologiem, dr Krystyną Piotrowską-Szymala.
rozwiń - zwiń
Czy technika Radiage jest bezpieczna ?
Tak. Technika Radiage była ulepszana i dopracowywana przez całe lata zbierania doświadczeń z coraz doskonalszymi metodami leczenia i urządzeniami wykorzystującymi energię o częstotliwości fal radiowych (RF).
Czy zabieg jest bolesny ?
Zabiegi wykorzystujące technikę Radiage wykonywane są bez zastosowania znieczulenia. Są to zabiegi nieoperacyjne, bez zastrzyków, więc bezbolesne! Podczas jego trwania pacjent może odczuwać łagodne lub intensywne uczucie gorąca w okolicy poddawanej zabiegowi, po czym odczuwalny jest natychmiast łagodzący efekt działania żelu chłodzącego.
Jakich wyników mogę się spodziewać ?
Skóra twarzy i szyi może stać się bardziej napięta co zapewnia łagodny efekt uniesienia brwi i wygładzenia twarzy. Zabieg taki stosowany jest często w przypadku obwisłego podbródka. Efekt napięcia skóry może być również wykorzystywany do wzmocnienia zbyt luźnej lub obwisłej skóry pokrywającej inne części ciała, takie jak brzuch czy nogi.
Większość pacjentów dostrzega wyniki zabiegu od razu po jego wykonaniu, niemniej jednak może się zdarzyć, że będą się one ujawniać stopniowo w okresie trzech do sześciu miesięcy w miarę napinania się skóry i formowania nowych włókien kolagenu.
Jak długo będą się utrzymywać efekty zabiegu Radiage ?
Efekty zabiegu utrzymują się przez 12 miesięcy do 3lat. Czas ten jest zmienny u różnych pacjentów. Należy się spodziewać, że z biegiem czasu jego efekty będą zanikać, ale wówczas zabieg można powtórzyć.
Jak szybko po tym zabiegu można powrócić do swoich regularnych czynności?
W zasadzie nie przewiduje się żadnego okresu rekonwalescencji, jaki jest potrzebny zwykle po chirurgicznych zabiegach kosmetycznych (upiększających). Od razu można powrócić do codziennych zajęć. Miejscowe niewielkie zaczerwienienie widoczne jest zwykle przez niecałą godzinę, a nigdy dłużej niż 24 godziny.
luty 2007
Ekstra Bladet (prasa Duńska) 27 December 2006
Janne ma już większe piersi
Najlepszy prezent w moim życiu
Na szyldzie pod numerem 7 przeczytać można że za drzwiami mieści się klinika chirurgii plastycznej ARTPLASTICA. To tutaj 34-letnia Janne z północnej Jutlandii zdecydowała się zrealizować marzenie, które miała od wielu lat.
- Urodzenie dwojga dzieci odbiło się na moich piersiach i chciałabym coś z nim zrobić. Myślę o tym od pięciu lat i teraz się zdecydowałam, mówi Janne.
rozwiń - zwiń
Mahoń i złoto
Siedzi teraz w poczekalni kliniki. Jest sterylnie wysprzątana. Mahoń, złote ramy i antyki zdobią pomieszczenie i stanowią diametralny kontrast do otoczenia na zewnątrz kliniki.
- Byłam wcześniej w duńskiej klinice, ale lekarz nie wzbudził we mnie poczucia bezpieczeństwa. Chirurg tutaj ma duże doświadczenie w operowaniu piersi, personel mówi po angielsku i wszystko wydaje się bardzo profesjonalne”. A poza tym nie zaszkodzi, że jest taniej niż i nas” mówi Janne.
Dobrze wykształcony
Rozmowę przerywa doktor Maciej Pastucha, który ma zrobi Janne nowe piersi. Przeprowadził ponad 700 operacji powiększenia piersi a dyplomy na jego ścianie świadczą o tym, że te ręce wiedzą co robią.
- „Polscy chirurdzy plastyczni są co najmniej równie dobrze wykształceni co koledzy w pozostałych krajach Unii Europejskiej”, mówi Maciej Pastucha
- „Mieszkańcy ościennych krajów zaczynają zdawać sobie z tego sprawę, ale niektórzy ciągle pozostają sceptyczni, ponieważ boją się poddać operacji w obcym kraju”, tłumaczy.
Z rozmiaru D na rozmiar E
Maciej Pastucha zaczyna rysować na piersiach Janne i wyjaśnia jak przebiegać będzie operacja. Zrobi najpierw cięcia długości około 5 cm pod każdą z piersi żeby włożyć implanty silikonowe, każdy po 560 ml.
Mają kształt kropli, tak że piersi będą miały naturalny kształt. Janne zostanie poddana na czas operacji pełnej narkozie. Na kilka godzin przed pierwszym cięciem w dalszym ciągu jest zdecydowana żeby zmienić swój rozmiar d na rozmiar e.
- „Dzisiaj w nocy prawie nie spałam a teraz jestem bardzo, bardzo zdenerwowana ale nie rozmyśliłam się”, mówi.
Operacja przebiega tak jak zaplanowano i trwa dobre półtorej godziny.
Ekstra Bladet rozmawia ponownie z Janne trzy tygodnie po powiększeniu piersi. Nie żałuje tego że zapłaciła ponad 25000 koron za operację, włączając w to przejazd i pobyt w Polsce.
- „Wszystko przebiegło naprawdę dobrze. Nie mam wątpliwości, że jest to najlepszy podarunek w moim życiu i jestem bardzo zadowolona z rezultatu”.
- „Jednym minusem jest to, że musiałam zmienić większość mojej garderoby, ale na pewno warto zapłacić taką cenę”, mówi Janne.
I nie była to jej ostatnia podróż do Polski.
- „W styczniu jadę tam żeby wstawić sobie korony porcelanowe”, mówi Janne. (…)
sierpień 2006
Wydanie specjalne miesięcznika Uroda nr 09/2006, data emisji 29.09.2006
Cel podróży...
Cel podróży jest wytyczony.
Mamy jechać na rekonesans w miejsce, które ostatnimi czasy stało się obiektem odwiedzin wielu kobiet, a także mężczyzn.
Klinika chirurgii plastycznej Artplastica. Nazwa brzmi intrygująco, choć daje wskazówkę, co do działalności - „sztuka plastyczna”; nietypowa, pracochłonna, bo dotyczy pracy na najbardziej trudnym do tworzenia materiale – ciele człowieka.
rozwiń - zwiń
Już dzielnica, do której trafiamy działa na szczęście kojąco na nasze zmysły, które są jednym wielkim znakiem zapytania i oczekiwaniem.
Co zobaczymy? Z jakimi ludźmi się zetkniemy?
Pierwsze spostrzeżenia. Przedwojenna zabudowa, szeregi willi dosłownie skąpanych w zieleni. Wśród nich bez trudu odnajdujemy miejsce WŁAŚCIWE, dosłownie i jak się potem okaże, w szerokim tego słowa znaczeniu.
Gdy wchodzi się w progi Kliniki ma się odczucie, że czas się zatrzymał. To dobrze! Bo przecież Ci, którzy tu trafiają, chcą go choć w małym zakresie okiełznać.
Już recepcja, do której się najpierw kierujemy, otula nas ciepłą atmosferą. Urządzona tak, by zachęcić do zatrzymania się i wyciszenia. Ciepłe kolory, wygodne meble, na ścianach duże ilości dyplomów, z których treścią pomału się potem zapoznamy. Dobrze wiedzieć z kim mamy do czynienia. Przejrzysta dokumentacja osiągnięć w zasięgu wzroku!
Po pierwszych słowach Pań, które nas przyjmują wiemy, że są właściwymi osobami na właściwym miejscu. Przemiłe, profesjonalne, rozmawiające bez cienia nachalności czujemy, że są bardzo zaangażowane w swoją pracę. Przy tym wszystkim odbieramy, że człowiek, który tu trafia, od początku do końca nie będzie potraktowany jak anonim. Od razu nawiązuje się z nimi nić szczerej sympatii. Otrzymujemy od nich wyczerpujące odpowiedzi na pytania, które nas nurtują jako także potencjalnych pacjentów.
Po tym pierwszym etapie możemy przejść na stopień bardziej zaawansowany.
Na progu swojego gabinetu wita nas osoba niewątpliwie kluczowa. Doktor chirurg plastyk – Maciej Pastucha. Rozpoczynamy długą, spokojną rozmowę, przebieg której utwierdza nas w przekonaniu, że trafiliśmy w dobre ręce. Dosłownie krok po kroku, cierpliwie zapoznaje nas z zakresem działalności, skupiając się jednak na temacie, który nas tu sprowadził, bo przecież przyjechaliśmy, by powalczyć z naturą. Oczywiście na tyle, na ile ona nam na to pozwoli. Bez hipokryzji! Nie ukrywajmy!
Chcemy poprawić kształt swoich piersi, powrócić do stanu sprzed ciąż i karmienia.
Dobra wiadomość. To się może udać. Tu. W Artplastica.
Gdyby nie nasze ograniczenia czasowe, zapewne przesiedziałybyśmy z doktorem wiele godzin.
Po pożegnaniu i umówieniu na termin, wracamy pod opiekuńcze skrzydła Pań konsultantek. Robią dla nas absolutny wyjątek. Możemy zapoznać się z całą Kliniką, łącznie z blokiem operacyjnym, który na szczęście jest w trakcie prac przygotowawczych do zabiegu. Dobre wrażenie robi na nas fakt, iż Panie obligują nas do całkowitego przebrania się w ubrania sterylne z Kliniki. Jak widać dba się tu w sposób bardzo rygorystyczny o sterylność.
Schodzimy piętro niżej do sali pooperacyjnej, w której leżą Panie w drugiej dobie po zabiegu.
To jest niesamowite. Na ich twarzach są niewymuszone uśmiechy. Widać zadowolenie. Jak mówią z dwóch przyczyn. Po pierwsze iż już widzą, że efekty będą znakomite, po drugie, że już są po...
Wszystkie twierdzą, że gdyby wiedziały, iż to tak sprawnie i skutecznie przejdzie, to wcześniej by się pojawiły u doktora.
Krzątające się cicho i sprawnie sanitariuszki, za zgodą lekarza, pozwalają nam zerknąć na salę operacyjną. Tu niewątpliwie wkraczamy w XXI wiek. Nowoczesność i technika rozgościły się na sali niepodzielnie. Nawet dla laika jest widoczne, że wszystko jest najwyższej klasy i w optymalnym wyposażeniu.
Odprowadzane uśmiechami zadowolonych pacjentek wracamy do góry. W szatni przebieramy się w swoje ubrania i idziemy zasiąść w salonie. Bo musimy odnotować, że jest tu salon, miejsce spotkań pacjentek, które na drugą dobę po zabiegu mogą pójść, oddać się kontemplowaniu swojej nowej urody, a nierzadko i rozwijaniu przyjaźni z innymi przebywającymi. Jak mówią nam Panie konsultanki, takie doświadczenia łączą i często znajomości zawarte pod dachem Kliniki, są kontynuowane przez wiele lat.
W salonie natykamy się na Złotą Księgę. Powstała nie z inspiracji personelu kliniki, ale potrzeby serca wdzięcznych pacjentek. Z treści bije szczerość. Nie mamy wątpliwości, że osoby robiące wpisy, chciały w ten sposób dać wyraz szacunku dla umiejętności lekarzy i pracy całego zespołu.
Spędziłam tu najmilsze dni – pierwsze dni – NOWEGO ŻYCIA!
Jestem wdzięczna za opiekę i piękne ciało, wreszcie mogę zacząć żyć
pełnią życia i wyglądać tak, jak zawsze chciałam.
Mam ochotę wszystkich tutaj pracujących wyściskać i wycałować,
a w szczególności Pana Doktora!
Paulina
PS. Serdeczne dzięki za uszczęśliwienie mojej córki
Mama Pauliny
Wielkie dzięki za wspaniałą, profesjonalną opiekę. Za atmosferę i serce dla pacjentów. To co robicie, to nie tylko piękne ciała czy twarze. To również dusze, które mają nowe oblicza. Dziękuję bardzo i do niedługiego zobaczenia na dalsze formowanie starzejącej się sylwetki.
Dorota
W biegu mamy jeszcze szansę poznać bardzo ważną postać zespołu Artplastica – anestezjologa – doktora Falco. Ten człowiek jest kwintesencją wszystkich dobrych cech lekarzy tej specjalizacji. Bije z niego fachowość i... dobre serce. Właśnie takich lekarzy chciałoby się spotykać zawsze.
Mija trzecia godzina naszej wizyty. Magia działalności Artplastica i jej ciepło sprawiają, że trudno nam się rozstać z nowo poznanymi tu ludźmi.
W życiu bywa tak, że trafiamy do miejsc i osób, z którymi znajomość chciałoby się kontynuować. Wiemy, że tu wrócimy na zabieg. Wiemy, że wrócimy nie tylko z potrzeby jego wykonania, ale dlatego, że przychodząc do tej Kliniki dokonamy dobrego wyboru. Nasze obawy zostały rozwiane. To dobry adres, godny polecenia.
Viva Artplastica!
listopad 2005
Stettin/Berlin (dpa/bb) - Das Geschäft mit der Schönheit in Polen boomt. DPA, 060830 Nov 05
Interes piękności w Polsce kwitnie.
Wiele Klinik przygranicznych, swoją ofertę kieruje do Niemców. Kto szuka plastycznego chirurga w Polsce, znajdzie około 120 specjalistów na stronie internetowej Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. (..)
rozwiń - zwiń
Kilka ulic dalej znajduje się Klinika Artplastica. Głównie zajmuje się redukowaniem tłuszczu i powiększaniem piersi – mówi menadżer Monika Chomiuk.
„80 procent naszych pacjentów pochodzi z sąsiednich krajów – najwięcej z Niemiec, szczególnie z Berlina, Hamburga i Północnej Westfalii”. Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, liczba pacjentów wzrosła o 1/3. Ze względu na oszczędność coraz więcej kobiet i mężczyzn wybiera się do Polski. Do nich należy Janet C. i Hannelore P. z Berlina, które nie mogły sobie pozwolić na wykonanie operacji w Niemczech. Obu paniom, doradzili niemieccy lekarze, aby wykonały te zabiegi w Polsce.
Fachowe kwalifikacje lekarza i bardzo dobra znajomość języka niemieckiego, przekonała Hannelorę P. „Najpierw dokładnie poinformowałam się na temat tego zabiegu. Potem jeszcze raz z moim niemieckim lekarzem zaplanowałam i omówiłam zabieg – mówi 62-letnia emerytowana pani pedagog, która wykonała w Szczecinie plastykę brzucha.
„Teraz zrobiłam skok z „miseczki” A na C cieszy się koleżanka z Sali Janet C.
Pytałam mojego berlińskiego lekarza o dobrego chirurga. Jeżeli by mi tego lekarza nie polecił, na pewno bym tutaj nie przyjechała – komentuje 38-letnia rodowita Polka”
Każda z osobna zapłaciła 2600 € - to około połowa niemieckich cen.
(...)
sierpień 2005
MedInfo
TURYSTYKA MEDYCZNA
W Raporcie o Rynku Medycznym w Polsce - dodatku specjalnym do miesięcznika MedInfo - ukazał się artykuł Agnieszki Katrynicz na temat turystyki medycznej w naszym kraju (patrz str. 20 - 21).
Polska służba zdrowia ma szansę zarobić na pacjentach z krajów Unii Europejskiej
rozwiń - zwiń
Coraz więcej placówek zamierza przyjmować zagranicznych pacjentów. Ma to być sposób na podreperowanie ich budżetów.
Teoretycznie nie ma nic prostszego - w końcu swoboda przepływu osób, towarów i usług to jedno z fundamentalnych praw Unii Europejskiej. W praktyce jednak sprawa nie jest taka prosta. (...)
Najłatwiej przy granicy
Zainteresowanie zagranicznych pacjentów, głównie niemieckich, skupia się przede wszystkim na placówkach położonych tuż przy naszej zachodniej granicy. W szczecińskiej klinice chirurgii plastycznej Artplastica pacjentki-cudzoziemki stanowią aż 80 proc. wszystkich przyjmowanych. Na operację do Szczecina przyjeżdżają nie tylko Niemki, ale też Angielki, Skandynawki, Austriaczki, Holenderki, a nawet Amerykanki. Przyciąga je wysoka jakość usług i niskie - w porównaniu z ich macierzystymi krajami - ceny. - Pomogły nam też artykuły, które ukazały się w zagranicznej prasie - nie ukrywa Monika Chomiuk, menedżer kliniki. - Po tych publikacjach liczba pacjentów wzrosła o 30-40 proc.
Atut położenia przy granicy chcą także wykorzystać publiczne placówki. Na zagranicznych pacjentów czekają już jednoosobowe sale z telewizorami, lodówkami i łazienkami w szpitalu w Bogatyni (woj. dolnośląskie). Także niemieckie kasy chorych są gotowe, by do Bogatyni przysyłać pacjentów. Nie można jednak zacząć ich leczenia. - Musimy wyremontować blok operacyjny, chcemy także uruchomić dodatkowe poradnie, ale nie mamy na to środków, dlatego szukamy inwestora strategicznego - mówi nam Elżbieta Zakrzewska, dyrektor szpitala. (...)
Fala pacjentów?
Według brytyjskiego dziennika "Financial Times" ("FT") polska służba zdrowia ma szansę zarobić w najbliższych latach na pacjentach z krajów Unii Europejskiej. Chętnych do korzystania z tańszych usług medycznych nie brakuje. "Niemcy, Brytyjczycy i Skandynawowie bardzo chętnie zostawaliby pacjentami, przede wszystkim z powodu atrakcyjnych cen" - pisze gazeta. Już teraz kobiety z Berlina przyjeżdżają do miast w zachodniej Polsce na operacje plastyczne. "Nigdy nie mogłabym pójść na taką operację w Niemczech. Byłaby dwa razy droższa" - komentuje jedna z niemieckich pacjentek, która zdecydowała się na zabieg odsysania tłuszczu w prywatnej klinice w Szczecinie. "FT" przytacza też ceny jednej z najpopularniejszych operacji plastycznych, czyli powiększenia biustu, która w Polsce kosztuje ok. 3 tys. euro, podczas gdy w Niemczech - 5 tys. euro.
Co prawda prowadzący prywatne kliniki nie ukrywają, że z powodu dużego popytu na usługi medyczne ceny w Polsce także wzrosną i za 5 lub 10 lat ich poziom będzie podobny do innych krajów UE. Na razie jednak niższe ceny, a ten sam lub wyższy standard usług, mogą przyciągać pacjentów z zagranicy, nawet tej bardzo dalekiej.
29 maj 2005
Newsweek
W wydaniu 21/2005 tygodnika Newsweek ukazał się ranking placówek zajmujących się chirurgią plastyczną i kosmetyczną w Polsce.
ARTPLASTICA znalazła się w ścisłej czołówce, jako najlepszy ośrodek chirurgii plastycznej w północnej Polsce!
rozwiń - zwiń
9 marzec 2005
Agence France-Presse, AFP
Członkostwo w UE daje zastrzyk dla chirurgii plastycznej w nowych krajach członkowskich
Tego dnia naszą Klinikę odwiedziła ekipa reporterów z Francuskiej Agencji Prasowej (Agence France-Presse, AFP). Będąc w Klinice wzięli oni udział - jako obserwatorzy - w jednym z przeprowadzanych tego dnia zabiegu, przeprowadzili wywiady z pacjentkami oraz z personelem medycznym i administracyjnym ARTPLASTICA. Już wkrótce owoce ich prac można było zobaczyć w reportażu, jaki ukazał się we francuksiej telewizji oraz na łamach zagranicznej prasy, m.in.: EU Business, Cyberpresse (Kanada), Saar-Echo (Niemcy), etc. /artykuły prasowe ukazały się 28 kwietnia brartykuły prasowe ukazały się 28 kwietnia br./
artykuły prasowe ukazały się 28 kwietnia br
rozwiń - zwiń
Niemka, Renate Kloss, zawsze marzyła o tym, ażeby mieć duże piersi, ale tej 53-latce ciągle brakowało tych 5000 €, których żądali od niej chirurdzy w jej kraju.
Dlatego udała się za granicę, do Polski, gdzie ta sama operacja okazała się możliwa już za połowę ceny.
Artplastica, klinika którą wybrała Kloss przez Internet, mieści się w willi na przedmieściach Szczecina, blisko granicy z Niemcami. Część budynku ma piękne, bogate, polskie wnętrza, (...)
... wyposażone w eleganckie meble z ciemnego drewna.
Pozostała część została zaadoptowana jako blok operacyjny z salami operacyjnymi, pooperacyjnymi, dyżurkami pielęgniarek, śluzami i szatniami dla lekarzy.
Większość kobiet przyjeżdża do nas na zabiegi powiększenia piersi, liftu twarzy, odsysania tkanki tłuszczowej czy też korekcji powiek, tłumaczy Pastucha, trzymający na swym biurku wiele różnych implantów piersiowych.
Mężczyźni przychodzą przede wszystkim ażeby skorygować sobie odstające uszy i czasami, żeby odessać sobie tłuszcz.
Tutaj w Szczecinie operacja kosztowała Kloss 2600 € ($3500) – znacząca oszczędność w porównaniu z tym, co musiałaby zapłacić w Niemczech.
To było moje marzenie od dawien dawna, ażeby mieć porządne piersi, aby móc ubrać bikini i nie słyszeć głupich komentarzy, mówi Kloss.
mówi Kloss.
Obecnie operacja powiększenia piersi to zabieg trwający około jednej godziny pod narkozą.
Podobnie jak Kloss, tysiące kobiet coraz częściej decyduje się na wyjazd do nowych krajów członkowskich UE, ażeby tam móc poprawić swój wygląd za niższą cenę.
Korzystając z bliskości rynku niemieckiego i austriackiego, otwarte zostały kliniki w Polsce, na Węgrzech, Słowacji oraz w Czechach.
Od kiedy weszliśmy do UE, zmienił się wizerunek naszego kraju i teraz łatwiej jest się zdecydować na zabieg w Polsce, mówi Pastucha.
mówi Pastucha.
W zeszłym roku liczba klientów w Artplastica zwiększyła się o 20%, z czego trzy czwarte stanowią Niemcy.
Mimo wszystko, polskie i czeskie kliniki muszą ciężko pracować ażeby przekonać potencjalnego pacjenta do reprezentowanego wysokiego standardu usług.
Pastucha umieścił kopie wszystkich swoich dyplomów na stronie internetowej Artplastica.
Sieć czeskich Klinik Cz-Wellmed chce być nawet bardziej wyspecjalizowana, aniżeli ich niemieccy rywale.
W broszurze jednej z czeskich Klinik widnieje, iż “w przeciwieństwie do Niemiec, w Czechach dermatolodzy czy też ginekolodzy nie maja prawa do wykonywania zabiegów na piersiach, czy też przeprowadzać odsysania tkanki tłuszczowej.”
Ażeby zapobiec oskarżeniom o medyczny dumping, Cz-Wellmed stara się także wyjaśnić dlaczego ich ceny są znacznie niższe.
Ceny implantów piersiowych są takie same, ale znacznie niższe są koszty personelu medycznego i stąd te różnice.
Wobec rosnącej konkurencji chirurdzy z Europy Zachodniej starają się siać wątpliwości w umysłach klientów zastanawiających się nad chirurgią plastyczną.
Tanie oferty zagraniczne przyciągają wielu pacjentów, ale dla wielu z nich taka podróż przeobraża się w finansowy i bolesny koszmar – ostrzega Rainer Abel, chirurg z Kolonii, na swojej stronie internetowej. Niestety nie udowadnia tego żadnymi przykładami.
ostrzega Rainer Abel, chirurg z Kolonii, na swojej stronie internetowej. Niestety nie udowadnia tego żadnymi przykładami.
Nasi pacjenci uważają, że jesteśmy po prostu dobrzy, podkreśla Pastucha, opierając się na słowach pacjentów.
podkreśla Pastucha, opierając się na słowach pacjentów.
Kloss jest przekonana o jednym:
W Niemczech wszyscy wołają płać, płać, płać. Tutaj w dalszym ciągu nie zapłaciłam jeszcze ani jednego EURO, co uważam jest bardziej ludzkie i przyjazne.
28 luty 2005
Wzięliśmy udział w audycji "Za a nawet przeciw" w radiowej Trójce.
rozwiń - zwiń
9 styczeń 2005
The Independent
Niemcy przekraczają granicę, ażeby skorzystać z tanich plastyk brzucha
W brytyjskim dzienniku The Independent ukazał się artykuł Ruth Elkins z Berlina, napisany na podstawie wywiadu przeprowadzonego zarówno z pacjentami ARTPLASTICA, jak i pracownikami jej personelu medycznego.
Niemcy przekraczają granicę, ażeby skorzystać z tanich plastyk brzucha
Artykuł Ruth Elkins z Berina
09 styczeń 2005
Sabille Brixner od zawsze śniła o dużych piersiach. Niestety nie stać ją było na chirurgię plastyczną w Niemczech. Dlatego też niedawno przekroczyła granicę z Polską, aby tam poddać się zabiegowi.
rozwiń - zwiń
Ceny, które zaproponowano mi w Niemczech były absolutnie absurdalne,” powiedziała Pani Brixner, była pielęgniarka. Pomyślałam więc: pojadę do Polski.” Pani Brixner jest jeszcze bardzo dziarską 46-letnią kobietą z małego miasteczka w pobliżu Rostocku (północne Niemcy) – jedną z ciągle rosnącej liczby Niemców optujących za poddaniem się zabiegom chirurgii plastycznej w Polsce i w innych krajach postkomunistycznych.
Zabieg w byłym Bloku Wschodnim może być nawet 70% tańszy aniżeli w Niemczech, nawet lekarze z prywatnych klinik przyznają, że interes nigdy nie był lepszy.
Obecnie operuję do 40 niemieckich pacjentów miesięcznie, mówi dr Maciej Pastucha, kierownik medyczny ARTPLASTICA, jednej z największych w Polsce kliniki chirurgii plastycznej w Szczecinie. Miasto, w którym Pani Brixner zapłaciła 2700 € (£1880) za jej nowe 34 B silikonowe implanty, jest oddalone o jedyne dwie godziny jazdy pociągiem od Berlina. Podobnie jak w pozostałej części Polski niskie zarobki i niskie koszty życia sprawiają, że ceny są w dalszym ciągu dosyć niskie. Cokolwiek wyliczą Niemcy, ja mogę to zrobić za połowę ceny, mówi dr Pastucha, który twierdzi, że większość Niemców przyjeżdża na zabiegi liftingu twarzy (cena w ARTPLASTICA ok. 3000 €), powiększanie piersi czy odsysanie tkanki tłuszczowej.
"Turystyka medyczna”, jedna z nowych twarzy nowo poszerzonej Unii Europejskiej, poszerza się do całego wachlarza zabiegów zdrowotnych i opieki medycznej – zwiększonym w przypadku Niemców poprzez nowe prawo pozwalające tym, którzy posiadają państwowe ubezpieczenie zdrowotne, na dowolny wybór lekarza na terenie całej Unii Europejskiej.
Taki obrót spraw doprowadził do rozwoju chirurgii w Czechach oraz leczenia niepłodności w polskich klinikach, gdzie koszty kształtują się około połowę niżej, aniżeli w Niemczech. W nowych krajach członkowskich UE swój rozkwit przeżywają również usługi dentystyczne. Na Węgrzech, gdzie dentyści od zawsze cieszyli się znakomitą reputacją, niektóre kliniki wykazują, iż 90% ich pacjentów to Niemcy. Także polskie kliniki robią w tej dziedzinie „złoty interes”.
Liczba Niemców przyjeżdżających tutaj, ażeby zrobić sobie zęby, wzrosła zdecydowanie od czasu jak Polska dołączyła do UE, mówi dr Małgorzata Domańska, która leczy ok. 40 niemieckich pacjentów w miesiącu w klinice Aestheticdent w Szczecinie. Ceny stanowią, znowu, połowę tego co musieliby zapłacić w Niemczech: implant i korona kosztuje średnio 1400 €, mostki – już od 140 €.
Istnieją jednak dwie strony medalu. W krajach Europy Wschodniej niektórzy chirurdzy plastycy nie posiadają ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, więc jeżeli operacja by się nie powiodła pacjent niemiałby się do kogo odwołać. Również opieka pooperacyjna, istotna część każdego zabiegu, może być nieco ryzykowna. Niemalże wszyscy pacjenci, którzy poddali się operacji w Polsce wracają do Niemiec w ciągu paru dni od dnia zabiegu, którym pozostaje jedynie niemieccy lekarze ażeby zdjąć szwy, czy doradzić w przypadku jakichkolwiek problemów pooperacyjnych.
Również Brytyjskie Towarzystwo Chirurgii Estetyczniej przestrzegało ostatnio swoich obywateli przed wyjazdami do Europy Wschodniej „po tańsze zabiegi plastyczne”. Jeden z członków Rady, Douglas McGeorge, nie zostawia suchej nitki na pacjentach, którzy poddają się tam plastykom brzucha. Niepodobna mu się to i jest zdumiony, że ludzie idą na tego typu układy.
Niemniej jednak Pani Brixner nie ma tego typu wątpliwości. Przeciwnie - nawet zabrała ze sobą swoją najlepszą przyjaciółkę, Kristę Bleck. W ogóle się nie bałam, powiedziała. Pojechałam i wszystko sprawdziłam: sterylne pomieszczenia na bloku operacyjnym, aparaturę medyczną oraz kwalifikacje chirurga… Jak nastał czas zabiegu, byłam absolutnie usatysfakcjonowana i spokojna, wszystko było w jak najlepszym porządku.
url: http://news.independent.co.uk/europe/article14137.ece
url: http://www.surgerynews.net/news/2005/0101/surg1204-2.html
url: http://www.cosmeticsurgery-news.com/headlines2005.html
1 grudzień 2004
Liberation (Monde)
Polska dostawcą nowych zębów i dużych piersi
We francuskim dzienniku Liberation (Monde), ukazał się artykuł Maji Żółtowskiej na temat chirurgii plastycznej oraz usług dentystycznych w Polsce.
Polska dostawcą nowych zębów i dużych piersi
Usługi dentystyczne, chirurgia plastyczna: ceny nie do przebicia przyciągają klientów z zagranicy
Maja Żółtowska
Środa, 1 grudzień 2004 (Liberation - 06:00)
rozwiń - zwiń
Od specjalnej wysłanniczki ze Szczecina
(...) Anette, 20 lat, marzyła zawsze o dużym biuście. Przyjechała do Szczecina z biustem w rozmiarze B, wyjechała trzy dni później z rozmiarem C, za jedyne 2500 EURO. W Klinice w pobliżu Dusseldorfu była już skłonna zapłacić 6000 EURO, zanim dowiedziała się, że w Polsce, w odległości 7 godzin jazdy autostradą, może zapłacić połowę tej sumy. (...)
„Jestem w Polsce, aby odzyskać uśmiech i stać się na nowo szczęśliwym” mówi Henrik Brondum. Ten pochodzący z Alborg duński robotnik budowlany przyjechał do Szczecina, miasta leżącego nieopodal granicy z Niemcami, aby leczyć resztę zębów, które mu pozostały. „Dentyści duńscy, to krwiopijcy. Implant kosztuje tam 20000 koron, tu natomiast mogę go mieć za połowę ceny (6000 złotych, 1500 euro – przyp. autorki) – wyjaśnia w poczekalni nowoczesnego gabinetu dentystycznego.
W każdy poniedziałek o godz. 9.00. klinika doktora Cezarego Turostowskiego wypełnia się duńskimi pacjentami. Przyjeżdżają dzień wcześniej, busem wynajętym za cenę nie do przebicia, przez przewoźników duńskich. Przejazd i 4 noclegi w Hotelu Radisson kosztują 899 koron duńskich (120 euro). Rano zaczyna się praca taśmowa ”Najpierw klisze wykonane ultranowoczesnym francuskim aparatem rentgenowskim, potem konsultacje, zawsze w języku angielskim. Ośmiorgiem pacjentów zajmuje się 6 dentystów” „Nie ma czasu do stracenia, żeby wykonać mostki, korony i protezy przed wyjazdem pacjentów, nasze laboratorium pracuje dzień i noc” kontynuuje doktor Turostowski, który odbył staże w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Kiedy Henri znalazł w Internecie promocję usług dentystycznych nie wahał się ani chwili, skontaktował się natychmiast z pośrednikiem duńskim, spółką Avmintand (”Aj, mój ząb”, w języku duńskim). ”Jej szef przygotowuje pacjentów, wysyła mi ich listę, uprzedzając mnie tym samym o ich wizycie”- wyjaśnia Turostowski. „Pobiera oczywiście prowizje, ale jest to najzupełniej normalne”. Turostowski nie jest jedynym dentystą, który świadczy usługi pacjentom z zagranicy. Inne kliniki na stronach internetowych zachwalają w języku angielskim i niemieckim „europejski poziom usług i polskie ceny”.
Korzyści: „Nie obawiam się konkurencji ze strony kolegów po fachu, mają już sporo pracy z Niemcami. Boję się raczej konkurencji z Węgier, Turcji, czy Czech, z usług, których Duńczycy również korzystają”. Atutem Polski jest zaledwie 8 godzin drogi z Danii. Henrik musi wrócić do Szczecina jeszcze dwa, trzy razy. „Wymaga dłuższego leczenia, podkreśla doktor, tydzień nie wystarczy, aby założyć 6 implantów, koron i mostka, niezbędnych, aby odzyskał uśmiech”. Taki klient jest na wagę złota w Polsce. „Polacy nie mają wystarczająco pieniędzy na tego typu usługi, zadowalają się leczeniem próchnicy. Jeśli decydują się na implant, na ogół jest tylko jeden, rzadziej kilka” dodaje jego współpracownica. Dla większości Polaków jest to niedostępny luksus: koszt jednego implantu stanowi wartość trzech średnich miesięcznych pensji.
„Niskie koszty robocizny powodują, że koszt naszych usług jest dwukrotnie niższy, mimo, iż stosujemy te same techniki oraz materiały” - wyjaśnia inny polski lekarz, który znalazł dochodową niszę: chirurgię estetyczną. Przeczuwając rozkwit tego rynku, Maciej Pastucha dwa lata temu rozpoczął pracę w prywatnej klinice w Szczecie (Artplastica). Dzisiaj nie żałuje decyzji, bliskość granicy zapewnia mu regularny dopływ pacjentów, na który nie mógłby liczyć na Śląsku, jednym z regionów najbardziej dotkniętym kryzysem. „Wykonuję średnio 25 operacji miesięcznie, 97 % pacjentów stanowi klientela niemiecka.”
Anette, 20 lat, marzyła zawsze o dużym biuście. Przyjechała do Szczecina z biustem w rozmiarze B, wyjechała trzy dni później z rozmiarem C, za jedyne 2500 euro. W klinice w pobliżu Dusseldorfu była już skłonna zapłacić 6000 euro, zanim dowiedziała się, że w Polsce, w odległości 7 godzin autostradą, może zapłacić połowę tej sumy. „Na początku wahałam się, tłumaczyłam sobie, że to daleko, jeszcze trafię na jakiegoś szarlatana”, ale jej mama, z pochodzenia Polka, przekonała ją zachwalając jakość usług polskich lekarzy.
Cudzoziemki polskiego pochodzenia stanowią zresztą połowę klienteli „Artplastica”, której 20 pracowników mówi doskonale po niemiecku i angielsku. Pacjentka, która podróżuje samolotem, otoczona jest opieką od chwili przybycia do Berlina, ma zapewniony bezpłatny transport do położonego 140 km Szczecina. Na miejscu może liczyć na zakwaterowanie i wyżywienie, nie troszczy się zatem o nic w trakcie swego pobytu, który trwa od 2 do 5 dni, w zależności od rodzaju zabiegu.
„Tego typu operacjom towarzyszy zwykle duży stres. Potęguje się w chwili, gdy pacjent oddaje się w ręce lekarza z obcego kraju” przyznaje doktor Pastucha. Dyplomy polskie i zagraniczne zdobiące ściany jego gabinetu, pozwalają upewnić się o kwalifikacjach. Stuka w niemalowane drewno, „ na razie wszystko w porządku, nikt się nie skarżył,”
Podczas, gdy jedne pacjentki otrzymują nowe piersi, szczupłe uda, płaski brzuch dzięki zabiegowi odsysania tłuszczu, inne Niemki robią zakupy w Szczecinie. Stojące na samochody na parkingu jednego z centrów handlowych, oddalonego o 14 km od granicy, sprawiają wrażenie, że jesteśmy w Niemczech. Polskie tablice rejestracyjne stanowią mniejszość.
„70 % klientów to Niemcy” mówi jeden ze sprzedawców. W weekendy nawet 90 %; łatwo rozpoznać klienta polskiego, jego wóz nie jest tak załadowany”.
Szybka formalności: „Wszystko tu jest tańsze, żywność, proszki do prania, odzież można kupić za połowę ceny. Karton papierosów jest czterokrotnie tańszy niż u nas”, mówi emerytka Ingrid Helmut wychodząc z hipermarketu „Geant”.
Z mężem oraz parą przyjaciół przyjeżdża tu raz w miesiącu z Furslenbergu, niemieckiego miasta oddalonego o 120 km. Na granicy odprawa jest krótsza. „Nie potrzeba już paszportu, od 1 maja wystarcza dowód osobisty”, mówi mąż.
Aby przejazd był opłacalny, Ingrid przywozi ubrania do prasowania, idzie do fryzjera, podczas, gdy mąż tankuje cały bak benzyny, wymienia opony i olej. W południe czas na przekąskę, siadają na ławce jedząc kanapki, kupione na miejscu, ale „Kawa zawsze musi być domowa, z termosu”, śmieje się Ingrid.
26 listopad 2004
Dodatek Rzeczpospolitej (Nr 277)
Mężowie są zachwyceni
W dodatku Rzeczpospolitej (Nr 277) ukazał się artykuł Łukasza Kaniewskiego, w którym chirurg ARTPLASTICA wypowiada się na temat jednego z najpopularniejszych zabiegów chirurgii plastycznej na świecie: powiększenie piersi.
Mężowie są zachwyceni
Jeśli chodzi o najczęściej wybierany rozmiar implantów piersi, to Polki cechują się umiarem
(…) Jeśli chodzi o różnice pomiędzy polskimi i niemieckimi pacjentkami, to można zauważyć, że Niemki proszą o troszkę obfitsze piersi.
Kobiety z Europy Zachodniej wabi do polskich Klinik cena zabiegu, która która w Polsce wynosi od 9 do 12 tysięcy złotych, czyli prawie cztery razy mniej niż w Niemczech. Ale niższe ceny to nie jedyny atut polskich klinik. Jak donosi agencja Associated Press, Niemki chwalą sobie u polskich lekarzy ich serdeczne podejście do pacjentek oraz fachowość. (…)
rozwiń - zwiń
22 wrzesień 2004
The Associated Press
Pacjenci znajdują niższe ceny w nowych krajach członkowskich UE
Naszą Klinikę odwiedziła Vanessa Gera, dziennikarka z The Associated Press.
Była ona zainteresowana tym, jak niedawno zaszłe zmiany polityczno-społeczno-gospodarcze, tj. wejście Polski do Unii Europejskiej, wpłynęło na relacje międzynarodowe. Szczególnie interesujące było dla niej zjawisko wzmożonego zainteresowania naszych zachodnich sąsiadów polskimi usługami medycznymi, zwłaszcza chirurgią plastyczną i stomatologią.
Rezultatem jej wizyty oraz przeprowadzonych wywiadów z Doktorem, personelem Kliniki oraz jej pacjentami jest artykuł, który ukazał się 31 października br. najpierw na stronach CNN International, a następnie na wielu innych anglojęzycznych portalach Internetowych.
rozwiń -
zwiń












